Co jakiś czas dociera do mnie wiadomość, że ktoś – jakiś sławny reżyser, znana wytwórnia albo zapoznana producentka – podejmuje się stworzenia nowej wersji starego przeboju. Moją reakcją zwykle jest “kruca, no znowu” (zamiast kruca używam innego słowa na “k”, ale publicznie staram się być kulturalny). Wiem, że nie ja jeden tak mam – co jakiś czas widzę/słyszę osoby wyrażające podobne zdanie. W skrócie: po cholerę robić remake, zamiast coś nowego?

Tym razem oko Sauronauwaga wytwórni obróciła się na Willowa.

Continue reading “Dlaczego irytują mnie “rimejki”?”

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Majowy numer z 1989 roku wciąż kosztował tylko 300 złotych. Na okładce: zabawki. Bo zabawki są tematem Galerii, i dlatego też tym razem żadnych zdjęć z Galerii nie będzie. Sam Galeria pełna jest narzekania na przemoc i dziwienia się, że brutalne zabawki to dzieciom rodzice kupują, ale takich z golizną, to już nie.

W numerze także jedna bardzo duża niespodzianka – świetne opowiadanie całkowicie mi nieznanego autora. Ale o tym za chwilę. Gwoli tradycji, najpierw dwa zdania o wstępniaku Hollanka: marudzi o chęci Polaków bycia Europejczykami, gdy samej Europy w Europie coraz mniej. W Lądowaniu LXXV, czyli listach od czytelników, nic ciekawego. Lepszy papier proszę. Nauczycielska od polskiego nienawidzi fantastyki. Brakuje mi egzemplarzy pisma, proszę pomóżcie.

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 5 (80) 1989”