Skończyłem nagrywać i obrabiać już wczoraj, ale wrzucam dopiero dzisiaj – bo siostra mi uświadomiła, że przecież dzisiaj Walentynki, więc opowiadanie jakby trochę nawet pasowało!

Niestety, najważniejszym wnioskiem z pracy nad nagraniem tego opowiadania jest : nie nadaję się na lektora. Słychać wyraźnie moją poznańską wymowę (“powiecze” zamiast “powietrze”, ile ja się namęczyłem, by to spróbować wyrugować, a i tak słychać), połykam miejscami końcówki oraz głoski… Ale uszu chyba aż tak bardzo nie rani. W każdym razie macie czego posłuchać. Półtorej godziny bajkowego nieco fantasy o zakochanym skrzacie.

Rzecz dla dorosłych, ale tworzona była z myślą o tym, bym mógł ją także czytać swoim dzieciom, więc nie ma wulgaryzmów, niemniej jeżeli jesteś rodzicem, najpierw przesłuchaj/przeczytaj nim puścisz swoim dzieciom, bo wiadomo – każdy ma nieco inną wrażliwość, a to nie jest bardzo radosne opowiadanie. Oryginał opublikowany w roku 2014 w magazynie Fahrenheit.