O mnie, czyli: kim jest ten Radomir Darmiła?

Portretowe zdjęcie autora, lewa strona twarzy w cieniu: brodata gęba w okularach.Naprawdę wcale nie nazywam się “Radomir Darmiła”. To mój pseudonim. Powiedzmy, że artystyczny. Nom de plume. Ksywka. Widzicie, pracuję na uczelni. Z naukowcami. Poważnymi ludźmi. Ze studentami, którzy wbrew pozorom też bywają poważni. Nie chciałbym, by ktoś guglając moje poważne nazwisko, zamiast poważnych prac naukowych odnajdywał moje utwory, które wprawdzie poważne też są… ale jednak w trochę inny sposób.

Tworzę fantastyczne historie, fantasy, science-fiction i pomiędzy. Opublikowałem dotąd trzy opowiadania na papierze (“Trzy do dwóch dla Nowogóry”, “Przynoszę wam pokój“, “Imago” w Fantastyce oraz Fantastyce Wydaniu Specjalnym) oraz kilka w różnego rodzaju webzinach. Jestem autorem dwóch powieści:  “Świata bez świtu” wydanego przez “dziewiątkę” (wydawnictwo IX) oraz “Pożaru na pustkowiu: Droga do Kilumary” nakładem Genius Creations.  Niedługo może pojawią się kolejne, ale to już zależy od sytuacji na rynku.

Pozostało jeszcze napisać coś osobistego, bo co to by była za strona “o mnie” bez takich detali. Skończyłem już czterdzieści lat. Mam żonę i dwójkę dzieci: córkę i syna. Urodziłem się w małej miejscowości, którą do dzisiaj uwielbiam, obecnie jednak mieszkam w nieco większym ośrodku uniwersyteckim. Tam dręczę studentów, ucząc ich podstaw informatycznego fachu. Bo wspomniałem chyba, żem informatyk? Nie? Przeklęta skleroza. Skończycie czterdziestkę, was też dopadnie.

To tyle na mój temat.

Aha, jeszcze obowiązkowe odnośniki:

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.