Blog

Kolejny wpis ściśle techniczny, tym razem bardzo krótki.

Stawiając bloga każdy oczywiście ma nadzieję na miliony odwiedzin każdego dnia – nie mówiąc już o tłumach reporterów błagających o możliwość przeprowadzenia wywiadu. Oczywiście każdy, kto ma jakiekolwiek doświadczenia w prowadzeniu strony wie, że w praktyce blog niereklamowany będzie także blogiem nieodwiedzanym. Przynajmniej początkowo. Patrząc na doświadczenia z moją stroną na google+, nie spodziewałem się więc jakichkolwiek wizyt przez pierwszy miesiąc. Później – sądziłem, że trafi tutaj może z tuzin osób, guglających przypadkowe słowa kluczowe. Wreszcie – znowu, opierając się o moje doświadczenia – zakładałem, że po publikacji opowiadania w Nowej Fantastyce odwiedzi mnie kolejny tuzin, tym razem już szukających właśnie mnie.

Continue reading “Jak się pozbyć fanów z Chin”

Właśnie skończyłem przeglądać strony,  poprawiłem coś z setkę źle działających linków, brzydkich fontów i niewyświetlających się obrazków i mogę wreszcie uznać, ze strona jako-tako działa. Tak wielkie osiągnięcie jakoś trzeba to uczcić – a jako potomek zabużańskiej szlachty zaściankowej znam tylko dwa sposoby świętowania: picie na umór i pisanie na blogu. Chora wątroba nie pozwala na to pierwsze. Pozostało wybrać temat wpisu.

Uwaga, dalej będzie wyjątkowo mało literacko. Wręcz nudno dla tych, którzy nie pieją z zachwytu, widząc ładnie skonstruowane zapytanie SQL. W skrócie: dalej opiszę moje perypetie związane z instalacją i konfiguracją oprogramowania.

Continue reading “Technikalia, czyli jak postawić bloga”

Ten blog powstał w najdziwniejszy możliwy sposób.

Otóż, zdarzyło mi się kiedyś bawić w self-publishing. Od dziecka chciałem być pisarzem, najlepiej bogatym – przyznam szczerze, że wizja geniusza docenianego dopiero po śmierci jakoś mnie nie pociągała – po któryś więc urodzinach, przerażony nieuchronnie nadciągającą czterdziestką, postanowiłem przystąpić do spełnienia młodzieńczych marzeń. Napisałem powieść – absolutnie genialną, mówię wam! – wysłałem do kilku wydawnictw i już liczyłem, ile to nie zarobię i ile luksusowych chat sobie postawię za bestseller. O dziwo, nie dostałem odpowiedzi. To znaczy, owszem, Novae Res odpowiedziało, że wydadzą, ale…  za moje pieniądze. Strasznie tym wszystkim urażony (w końcu pisałem genialnie!) postanowiłem, że ja im pokażę i wydam sam, jako ebook!

Tak, wiem. Głupi byłem.

Continue reading “Na każdym blogu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy”