Jak poprzednio niżej macie tabelkę z wpisami, podzieloną na trzy kolumny: najbardziej popularne wpisy ogółem, najbardziej popularne z utworzonych w tym roku oraz najbardziej popularne po pominięciu pewnych kategorii stron. Jak zwykle, pomijam strony, które według mnie popularność zdobyły dzięki działalności botów, albo są generycznymi stronami typu “o mnie”, “blog” albo “najbardziej popularne wpisy”. W szczególności, tak jak w tamtym roku pominę wpis o Wojtku Siudmaku, bo chociaż część odwiedzających chyba to prawdziwi ludzie, to wcześniej uwzięły się na ten wpis boty i trudno mi teraz odróżnić, jaka część ruchu pochodzi od spamerów. Gdyby nie to, Siudmak zdobyłby pierwszeństwo z kolosalną liczbą, uwaga, czterystu osiemdziesięciu pięciu wejść.

Continue reading “Najbardziej popularne wpisy roku 2022”

Nadchodzi najsmutniejsza pora roku, czyli czas podsumowań. Tradycji trzeba dawać zadość, nawet jeżeli bywa to niezbyt przyjemne. Jak zawsze zaczynam od podsumowania mojej popularności wśród czytelników. Jak zawsze uprzedzając zarzuty wyjaśniam, że piszę to głównie dla siebie, w nadziei, już za rok z nostalgią powiem “ha, jak to wszystko się zmieniło”. W grudniu 2021 też miałem taką nadzieję. Niestety, niczego z nostalgią nie powiem, gdyż nic się nie zmieniło.

Continue reading “Podsumowanie popularności 2022”

Zastanawiam się na przejście systemu komentarzy na disqus. Na początek wychodzi na to, że musiałbym wyłączyć blokowanie IP, a przynajmniej naszukać się, w którym zablokowanym zakresie są serwery disqusa. Potem musiałbym odnaleźć, jak zaimportować stare komentarze i przymknąć oczy na to, że zarządzanie komentarzami przejąłby disqus. Wstępna próba instalacji jednego plugina zakończyła się całkowitą porażką. Powstaje więc pytanie: warto?

Tymczasem uzupełniłem komentowanie o możliwość logowania się przy pomocy kont google’a i discorda. Można testować, powinno działać 😀 Pierwszy komentarz trafia do moderacji. Teoretycznie mógłbym uzupełnić o konta z facebooka i twittera, ale musiałbym na jednym założyć chyba specjalne konto, a na drugim podać numer telefonu do weryfikacji… a to mi się niezbyt uśmiecha.

Właściwie dużo się nie zmieniło od podsumowania w poprzednim roku. Wtedy nieco prześmiewczo pisałem, że zna mnie rodzina i znajomi, co rzecz jasna nie było do końca prawdą: sporo osób znało moje opowiadania, ale nie kojarzyło mnie jako ich autora, nawet jeżeli bardzo im się moje rzeczy podobały. Wtedy miałem na koncie tylko opowiadania, w tym roku wreszcie zadebiutowałem “Światem bez świtu” w wydawnictwie IX. “Dziewiątka” (nie “iks”) to wydawnictwo zacne, wydające rzecz dobre i bardzo dobre (ekhm), często uznanych, zasiedziałych autorów, którzy co rusz zdobywają jakieś literackie nagrody (choćby Gunia i Pawlak w poprzednim roku), ale jednak stosunkowo niewielkie i o niewielkich nakładach, przynajmniej dla debiutantów. Nie spodziewałem się więc, że nagle cała Polska zacznie skandować moje nazwisko no i rzeczywiście 🙂 ale jednak paru nowych czytelników i czytelniczek chyba udało mi się do siebie przekonać, co cieszy. Piszę w końcu po to, by komuś sprawić przyjemność z lektury!

Continue reading “Podsumowanie popularności 2021, czyli zna mnie już nie tylko ciotka.”

Tak jak w latach poprzednich, tak i teraz na koniec roku będę Was zamęczał podsumowaniami. Zacznę od podsumowania popularności bloga, czy też raczej: braku popularności bloga :D. Jak poprzednio niżej macie tabelkę z wpisami, podzieloną na trzy kolumny: najbardziej popularne wpisy ogółem, najbardziej popularne z utworzonych w tym roku oraz najbardziej popularne po pominięciu pewnych kategorii stron. Jak zwykle, pomijam strony, które według mnie popularność zdobyły dzięki działalności botów, albo są generycznymi stronami typu “o mnie”, “blog” albo “najbardziej popularne wpisy”. W szczególności, pominę wpis o Wojtku Siudmaku, bo chociaż część odwiedzających chyba to prawdziwi ludzie, to wcześniej uwzięły się na ten wpis boty i trudno mi teraz odróżnić, jaka część ruchu pochodzi od spamerów. Gdyby nie to, Siudmak zdobyłby pierwszeństwo z kolosalną liczbą, uwaga, czterystu osiemdziesięciu pięciu wejść.

Continue reading “Najbardziej popularne wpisy roku 2021”

Koniec roku wymaga podsumowań, prawda? Zdecydowanie. A w takim razie na początek podsumuję ruch na blogu. Postanowiłem przy tym podzielić “najbardziej popularne wpisy” na kilka kategorii – zobaczycie więc trzy kolumny: od lewej, najpierw najbardziej popularne wpisy w ogóle, potem tylko ograniczając się do tych napisanych w roku 2020, i na końcu kolejność z pominięciem recenzji Starych Fantastyk. W poniższej tabeli pomijam też niektóre strony i wpisy, które albo są ulubionym celem botów (od dwóch lat spamerzy upodobali sobie jedną piątkową linkownię, nie wiem czemu), albo są stronami czysto technicznymi (spisy treści, strona “O mnie”, strona “Wieści wydawnicze” itd).

Continue reading “Najbardziej popularne wpisy 2020 roku”

Łatwo zauważyć, że nie robię ostatnio zbyt dużo na blogu. Mam zamiar jeszcze wrzucić w przyszłą środę jedną recenzję Fantastyki, a później robię dwutygodniową przerwę, może nawet trzytygodniową. Mniej więcej właśnie za dwa-trzy tygodnie napiszę krótkie podsumowanie, na czym obecnie stoję jeżeli chodzi o próby zdobycia wydawcy do napisanych powieści. To znaczy – wiadomo, pandemia, wszystko stoi, więc teoretycznie rzecz może się przedłużyć jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej na pewno nic nie wrzucę na bloga poczynając od przyszłej środy aż do piątku za dwa tygodnie (albo za trzy).

Czytelnikom bloga pozostaje życzyć silnego układu odpornościowego.

W najbliższym czasie będę eksperymentował z różnymi czcionkami i oraz wpływem różnych dziwnych ustawień na szybkość ładowania stron i ich czytelność. Najprawdopodobniej nikt niczego nie zauważy i wszystko będzie działać jak zwykle, ale na wszelki wypadek uprzedzam, że strony mogą wyglądać dziwacznie albo wręcz mogą nie dawać się wczytywać i tak dalej.

Równocześnie, zauważyłem, że przy instalacji antyspammera dwa ze starych komentarzy przypadkowo trafiły do kosza, po czym przypadkowo je skasowałem. Pardąsik.

A z weselszych wiadomości: właśnie się zorientowałem, że do trzynastu wydawnictw jeden z plików poszedł w formacie .rtf, a z rozszerzeniem .docx. Niektóre aplikacje (np. gmail) przez to głupieją i nie są w stanie pliku otworzyć. No, to się popisałem profesjonalizmem. Podejrzewam, że że tę trzynastkę mogę spisać na straty. No nic, zostało jeszcze drugie tyle.

Nawiasem mówiąc właśnie dlatego wysyłam propozycję wydawniczą nie od razu do wszystkich wydawnictw z listy, tylko wybieram co parę dni jedno-dwa z nich. Bo zawsze, ale to zawsze po wysłaniu orientuję się, że gdzieś coś spaprałem. Dziwna rzecz, ile bym nie sprawdzał, i tak potem się okazuje, że gdzieś się w czymś pomyliłem.

Niby miałem blogować na tematy niekontrowersyjne, bo debiutant nie powinien zrażać potencjalnych czytelników. Tymczasem, gdy przejrzałem statystyki za rok 2019, w czołówce są właśnie wpisy nie powiązane z literaturą, za to właśnie polityczne i ideologiczne. Zastanawiam się poważnie, czy ich nie skasować; z drugiej strony, trudno, skoro już je popełniłem, niech zostaną. Blog i tak jest rzadko odwiedzany, odliczając boty to jest raptem kilkadziesiąt osób miesięcznie.

Pomijając jeden wpis, który stał się ulubionym celem botów po angielsku lub chińsku zachwycających się moją wiedzą, najpopularniejsze teksty na blogu za rok 2019 to:

  1. Edukacja seksualna a ciąże nieletnich: gdzie wyrażam irytację, że ktoś na podstawie mniejszej liczby urodzeń nastolatek w Szwecji wyciąga daleko idące wnioski, podczas gdy prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć “albo edukacja nie ma wpływu, albo ma wpływ odwrotny, albo nie wiadomo” (Ze wskazaniem na trzecią możliwość jako najrozsądniejszą pozycję do zajęcia w dyskusji). Wpis został zalinkowany w dwóch miejscach, co mu na pewno pomogło. Najbardziej popularny oznacza zaledwie 235 odwiedzin, z tego 149 jako strona wejściowa.
  2. Zajawka Wieśka albo driady z Brooklynu: moja reakcja na pierwszy trailer wiedźmina z Netflixa. Praktycznie mówiąc cały ruch pojawił się po dwudziestym grudnia. Podejrzewam, że większość osób znajdujących tę reakcję musiała być zawiedziona treścią.
  3. Wywiad z Romualdem Pawlakiem: tutaj pomogły linki z fejsbuka, większość ruchu pochodzi właśnie stamtąd.
  4. Wywiad z Witoldem Dworakowskim: gdzie dyskutuję z Witkiem o jego powieściach, planach i retro pomieszanym z techno.
  5. Seksizm nasz informatyczny: pierwszy artykuł z cyklu o tym, co powoduje małą liczbę kobiet w informatyce. Większość osób wpada z google’a i najwidoczniej rozczarowana, że nie piszę o seksizmie jako głównym powodzie braku reprezentacji kobiet, reszty artykułów z cyklu nie czyta.
  6. Kobiety w informatyce: artykuł podsumowujący cykl o kobietach w informatyce, stawiający radykalną tezę, że być może informatyka jest dla kobiet po prostu mniej ciekawa, a na dodatek mają więcej opcji w życiu, bo są średnio bardziej wszechstronne. Znowu – większość wpada z google’a i nie czyta reszty cyklu.
  7. Smutna historia o miłości ze szczęśliwym zakończeniem: znowu, ludzie wpadają na to guglając “smutne historie o miłości” i chyba nie tego się spodziewają, bo to jest tylko opis mojego opowiadania 😀
  8. Nie czepiaj się, to tylko fantasy: gdzie wyrażam irytację argumentem, że skoro w serialu latają smoki, to należy przymknąć oko na różne niespójności i głupoty.
  9. Wywiad z Jonathanem Edelsteinem, moim znajomym początkującym pisarzem z Nowego Jorku.
  10. I tutaj po równo: Warchoły i pijanice – recenzja dwóch książek, jednej Jacka Piekary, drugiej Jacka Komudy; oraz Chłopiec do umierania, opis mojego opowiadania; i na koniec Ocean niespokojny, recenzja bardzo starej książki Markowskiego. Zaledwie siedemnaście wejść w ciągu roku (jako strona wejściowa) i od trzydziestu do siedemdziesięciu odwiedzin ogółem.

Z kolei narzędzie google wskazuje, że najczęściej poszukiwane frazy to “driady z brooklynu”, “kobiety w informatyce”, “europejski styl życia” oraz “umieranie to parszywa robota”.