W listopadzie też się nic nie dzieje

Jeżeli są jakieś wiadomości, to raczej niewesołe. Właśnie się dowiedziałem, że być może jedna z moich powieści (od dawna w kolejce) wypadnie z planów wydawniczych na przyszły rok. W ten sposób mam pięć powieści leżących w trzech różnych wydawnictwach (część umowy pisemne, część tylko ustne – tzn wydawcy emailowo lub inaczej zapewnili, że powieść chcą i sobie ją rezerwują) i coraz mniejszą nadzieję, że chociaż jedna z nich w przyszłym roku się ukaże.

Trzymajcie kciuki.

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.