W październiku nic się nie dzieje.

Zerknąłem na bloga i zauważyłem, że od daaawna niczego nowego nie dodawałem. Z jednej strony – coś strasznego, co rusz słyszę, że autor musi się udzielać w internecie, bo inaczej nie żyje. Z drugiej strony – nie za bardzo mam ochotę pisać o przesadzaniu świdośliw, problemach na uczelni i tak dalej. Nie chcę spamować RSS feedów. Z trzeciej strony – wpis o niczym raz na miesiąc to chyba nie spam?

Pozostaje powiadomić, że nic się nie dzieje. W tym roku powinna się zacząć redakcja jednej z moich powieści, ale coś mi mówi… że się nie zacznie. W tamtym roku miałem podstawy bardzo solidne by sądzić, że w 2022 ukażą się trzy moje powieści – ukazała się jedna i to tylko jako audiobook oraz ebook. Wolę więc teraz być przesadnie pesymistyczny. Powinienem coś pisać, coś poprawiać, ale… strasznie mi się nie chce. Pracowałem nad czymś, co zebrało bardzo mieszane opinie bet i rzecz odstawiłem, by się odleżała, warto by więc do niej wrócić – tak sobie myślę, że w listopadzie poprawię i w przyszłym roku wyślę do wydawców.

 

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.