Żeby nie było tak cicho…

Moja kosiarka lepiej sprowadza chmury od wszelkich szamanów. Serio. Skuteczność może nie jest idealnie stuprocentowa, ale ostatnio na trzy razy, kiedy tylko pomyślałem: “o, dzisiaj mam czas, trzeba zabrać się za trawnik” – dwa razy natychmiast zaczęło się chmurzyć.

A dlaczego piszę o pogodzie, trawie i kosiarce? Bo o niczym innym w tej chwili nie mogę. Brak wiadomości – poza takimi, którymi nie mogę się podzielić. A głupio zostawić blog całkowicie martwym, prawda? Mógłbym wprawdzie zrecenzować “Łaskawe” Littella (w skrócie: nie czytajcie) albo “Złotą pagodę” Yukio Mishimy (w skrócie: jak wyżej, ale bardziej, tyle że z innych powodów), ale przyjąłem zasadę, że biorę się tylko za fantastykę.

Pozostają więc neutralne rozważania o goleniu zieleninki. A wy przynajmniej dzięki temu wiecie, że nie umarłem i nie zapomniałem o blogu.

12 thoughts on “Żeby nie było tak cicho…

    1. Hm, szczerze nawet nie zauważyłem różnicy 😀 Może dlatego, bo szykują jakąś nową premierę.

      1. “Świat” jest ale po ostatnich zmianach wyszukiwanie na madbooks zmienili. Ukrywają niedostępne książki chyba. Za dużo ich było w wynikach wyszukiwania.

  1. Gdyby komputer kwantowy przeczytał ebooka i na jego podstawie wygenerował serial animowany to obok ebooków i audiobooków mielibyśmy jeszcze modne teraz seriale.
    „Beowulf – film fantastyczno-przygodowy z roku 2007 wykonany w technologii motion capture, w reżyserii Roberta Zemeckisa. Fabuła filmu jest luźno oparta na epickim poemacie staroangielskim pt. Beowulf.“
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Beowulf_(film_2007)

    1. Nie można. “Ślepego posłańca” napisałem, jak jeszcze byłem zbyt pewny siebie i swoich umiejętności, zanim spędziłem kilka lat na szlifowaniu warsztatu. Co więcej, chciałem się bawić w self-puba. To była pomyłka i wolałbym o tym zapomnieć.

      1. „szlifowaniu warsztatu“ kojarzy mi się z japońskim kowalem co katany wykuwał.
        Japonia to kraj gdzie w wc odtwarza się nagranie spuszczanej wody aby ludzie bezstresowo mogli się załatwić. Na chomikach i torentach szukać nie będę, chęci brak. Jak pomyłka to sprawa zamknięta. 🙂

        1. Byłem, akurat na takie WC nie trafiłem, ale wierzę.

          Po prostu z perspektywy lat sądzę, że “Ślepy posłaniec” nie zachęcałby ludzi do mojej twórczości.

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.