“Pożar na pustkowiu: droga do Kilumary” – premiera ebooka!

Trochę to czasu zajęło, ale wreszcie jest. Wydawnictwo Genius Creations oficjalnie wydało właśnie ebooka mojej drugiej powieści, “Pożaru na pustkowiu: Droga do Kilumary”. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Niby to pierwszy tom, ale powieść została podzielona na dwa tomy tylko ze względów technicznych, pozostała część napisana, przyjęta i czeka tylko w kolejce do prac redakcyjnych.

Z przyczyn techniczno-prawnych w powieści nie ma mapki. Rzecz w tym, że rysując mapkę robiłem to tylko na własny użytek, i dlatego używałem gimpowych pędzli… nie zapisując sobie ich licencji. Większość chyba miała licencję “do użycia niekomercyjnego”, więc sami rozumiecie.

Kiedy audiobook? Wkrótce. Jak bardzo wkrótce? Bardzo, bardzo wkrótce. Nieco mniej “wkrótce” będzie wersja papierowa, zapewne jeszcze w drugim kwartale 2022, ale znowu – tutaj wszystko zależy od dostępności i cen papieru.

W sklepie wydawnictwa ebook kosztuje 22,99. Jeżeli macie dostęp do legimi – powieść jest tam już dostępna w abonamencie. W darmowym fragmencie na stronie legimi uciekają gdzieniegdzie spacje, ale sprawdziłem, w ebooku tego problemu nie ma. Można spokojnie kupować, ściągać i czytać.

Mam nadzieję, że spodobają się Wam perypetie moich bohaterów – i ciekawy jestem, czy podzielicie opinie moich betaczytelników i betaczytelniczek na temat bohaterek, bohaterów i samej akcji.

33 thoughts on ““Pożar na pustkowiu: droga do Kilumary” – premiera ebooka!

    1. Jeżeli nie wyjdzie drugi tom, to wtedy tak. Ale nie wiem, co by musiało się stać, by nie wyszedł. Gdyby nie kryzys z papierem itepe to bym nawet powiedział, że to kwestia kilku miesięcy.

      Mam nadzieję, że się spodobało. Nawiasem mówiąc, w powszechnej opinii betaczytelników drugi tom jst lepszy od pierwszego, a w ramach tomów część 4 > cześć 3 >> część 2 > część 1 (gdzie >> oznacza “dużo lepsze”)

    1. Hehe, jeżeli się dowiem, jak składać autografy na ebooku z pewnością to zrobię. Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi, zaraz poprawię.

      Tamten link do sklepu działał w chwili wstawiania, co najmniej jedna osoba nawet kupiła. Być może został przez kogoś poprawiony (albo zepsuty przeze mnie). A link do Wandy… Ha! Zaraz powiadomię wydawcę.

  1. Przeczytałem “Świat bez świtu” a teraz czytam “Pożar” i tak sobie myślę, że obie książki łączy schemat.
    Młoda dziewczyna o super mocach obdarza uczuciem współtowarzysza podróży.
    🙂

    1. Coś w tym jest … Chociaż nie patrzyłem na to w ten sposób do tej pory. No i jednak perypetie oraz zakończenie są całkowicie inne.

      Tutaj ciekawy jest opinii nt warsztatu. “Pożar” napisany był wcześniej, więc teoretycznie warsztatowo “Świat bez świtu” powinien być lepszy (abstrahując od historii, bohaterów itd)

      1. Jestem zwykłym czytelnikiem. Jedne książki czyta się lepiej a inne gorzej.
        Ta należy do tych pierwszych.

        1. Dzięki! Bardzo miło to usłyszeć.

          BTW mam ustawione w blogu, że ktoś, kto wcześniej komentował powinien być poznawany po ciasteczkach i wtedy tylko pierwszy wpis powinien być moderowany. Nie wiem, czy to działa..

          1. Dzisiaj ludzi poznajemy po dziurach w spodniach.
            Ciasteczka są niemodne.
            Unikatowy adres mail (nawet nieistniejący) nie może być przepustką do niemoderowanej pisaniny?

          2. Ha, nie sprawdzałem. Ale nie widzę takiej opcji w ustawieniach, więc zapewne nie. Powinna się pojawiać opcja umożliwiająca autorowi komentarza wybór, czy chce być zapamiętany (bo mam zaznaczoną opcję “Pokaż pole wyboru ciasteczka w komentarzach, umożliwiając zapamiętanie autora komentarzy.”)

  2. Podobało mi się- jestem chyba z tej grupy czytelników, którzy bardziej polubili Blonnid niż Mirim. Jednak nie mogę się doczekać, kiedy będzie wersja na papierze- bo ebook choć fajnie przeczytać, to jednak nie daje tej przyjemności co postawienie książki na półce obok Świata bez świtu 😉

    1. Dziękuję! Przy okazji, mam prośbę – mogłaby Pani sprawdzić, czy drugi komentarz także będzie moderowany? Chcę sprawdzić, czy działają ustawienia bloga.

      1. Jeżeli to ma działać na zasadzie ciasteczek użytkownika, to może za którymś razem nie wypalić, bo co “świadomsi użyszkodnicy” czyszczą dane regularnie 😉

        1. Tak, na zasadzie ciasteczek. Cóż, dla świadomych użyszkodników zawsze pozostaje opcja zalogowania z google’a lub discorda. Albo czekanie na moderację przy każdym komentarzu 😀

  3. Przeczytane, chociaż mój biedny wzrok wolałby papier. Szanowny wydawco, jeśli to przeczytasz: PAPIER DEJ! No i drugą część przy okazji. Tam zostały wątki do wyjaśnienia! No i chcę poznać odpowiedź na ważne pytanie: czy Bastian się ogarnie i dokona lepszych wyborów związkowych? 😀

    1. Odpowiedzi na ważne pytania zostawiam na drugą część 😀 A dostępność wersji papierowej, niestety, nie zależy tylko od wydawcy (ale także np. od dostępności papieru).

    2. Ebooka łatwiej edytować. Nie spodoba się Pani zakończenie, można napisać własne, zapisać do PDF i podmienić strony. W wersji papierowej trzeba się bardziej napracować. Autor może przesłać dedykację w postaci PDF a w niej odręczny tekst i zdjęcie. Za dodatkową opłatą np 5 zł. Taką stronę też da się doczepić do pobranego ebooka. 🙂

      1. Takie pierdołki tutaj wypisuję ponieważ przy usuwaniu ostatniej strony z ebooka odkryłem słowniczek nazw i pojęć. Spis treści by się przydał.

  4. W księgarni madbooks.pl “Pożar” dorobił się znaczka “Bestseller “.
    Ma Pan dużą rodzinę. 😉

    1. Ooo to miło. Pytanie, czy faktycznie bestseller, czy po prostu randomowo nadają takie znaczki, by zwiększyć sprzedaż 😀 😀

      Edytowane: Aaale ja nie widzę tego znaczka. Może już znikł?

      1. Był wieczorem a teraz znikł. Nie zrobiłem zrzutu ekranu. Liczyłem na sztuczkę marketingową czyli dodanie znaczka do 1 tomu i wydanie tomu 2. No nic, może kupię tego ebooka o wilkach.

          1. “Musi oscylować na granicy,”
            Ta granica nazywa się limes-cymes. 😀

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.