Źle się dzieje ciąg dalszy, czyli może, prawdopodobnie, czyżby…

Poprzednio mogłem referować tylko pogłoski i plotki. Teraz mogę podać prawie, że oficjalnie: tak, jest źle. Faktycznie są braki z papierem i faktycznie przekładają się na opóźnienia. A konkretnie, moja druga powieść, która czeka na wydanie w Genius Creations, niemal na pewno w tym roku nie ukaże się w postaci papierowej. Co więcej, to samo może się tyczyć innych powieści, nie mojego autorstwa, wcześniej zapowiadanych na ten jeszcze rok. Piszę “niemal” na pewno, a nie “z pewnością” tylko dlatego, bo doświadczenie uczy, że zawsze może zdarzyć się coś niespodziewanego.

Na szczęście wciąż istnieje szansa na ebooka, a może nawet na audiobooka. Niczego nie mogę obiecać, niewiele zależy ode mnie, ale tutaj prawdopodobieństwo ukazania się “Pożaru na pustkowiu” jeszcze w listopadzie jest zdecydowanie większe od zera. W tej chwili trwają (już jakiś czas) prace nad okładką. Przy czym – jeżeli listopad jednak nie wypali, to wtedy nie ma co liczyć na grudzień.

 

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.