Okładka książki Świat Bez Świtu, frnt

Dwunasta recenzja “Świata bez świtu”

To już trzecia osoba, której nie podoba się mój pseudonim. A ja tak długo się męczyłem przy wymyślaniu!

Boli trochę, że mimo pracy z betaczytelnikami, potem paru iteracji z redaktorką i wreszcie z korektorką, wciąż uchowało się parę błędów w tekście (zagubiona spacja?! Do diaska… No i ta holenderna kursywa!). Cieszy, że mimo wszystko ostatecznie recenzentka się w powieść wciągnęła i że powieść zostawiła u niej pozytywne wrażenia.

„Świat bez świtu”, Radomir Darmiła

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.