Na przełomie XVIII/XIX wieku do użytku weszły nowe rodzaje ultranowoczesnych, ultrajasnych lamp. Na przykład blask lamp Arganda porównywano do dziesięciu równocześnie zapalonych świec! Obawiając się, że tak straszliwie jaskrawe światło może uszkodzić wzrok, niektórzy lekarze ponoć zaczęli zalecać noszenie ochronnych okularów.
A tutaj mamy portret Nicholasa Oldsa, pochodzący z roku 1837. Autorem portretu był Jeptha Homer Wade.

Dwanaście lat temu, dwunastego września 2009 roku zmarł Norman Borlaug, noblista. Zdumiewające, że więcej ludzi wie, kim był Michael Jackson, Doda albo księżna Diana niż kim był Borlaug. Istnieje spora szansa że także Wy, drodzy czytelnicy, nie macie pojęcia kim facet był.

A przecież uratował setki milionów od głodowej śmierci.

W latach sześćdziesiątych prognostycy bili na alarm. Ludzkości groził głód. Codziennie umierały tysiące dzieci. Świat czekał na bohatera – i wtedy do akcji wkroczył Borlaug.

Continue reading “Norman Borlaug i Zielona Rewolucja”

Skończyłem “Głodne słońce” Wojciecha Zembatego. Opinii nie opublikuję, po części dlatego, bo mi się nie chce, a po części, bo doszedłem do wniosku, że programowo przestanę recenzować polskich autorów (może z małymi wyjątkami). Natomiast mogę obecnie z całą pewnością stwierdzić, że Wojciech Zembaty jest członkiem Przyjaznego Spisku Telepatów z Maszyną Czasu.

Tak dla przypomnienia, PSTzMCz to fenomen, w którym wpadasz na genialny pomysł, zapisujesz go, po czym odkrywasz, że ktoś już identyczny pomysł miał, powiedzmy, trzydzieści lat temu. Jedynym możliwym wyjaśnieniem jest oczywiście, że istnieje światowa konspiracja telepatów wyłuskujących genialne pomysły, po czym wysyłająca agentów w przeszłość, by te pomysły zdradzili innym członkom spisku. Po co? No jak to po co, bo nas nie lubią. Jak Andrzeja Bursę.

(Tak na wszelki wypadek wyjaśnienie: TO ŻART. Ja wiem, że wy wiecie, że to żart. Niemniej doświadczenie podpowiada mi, że zawsze trafiają się ludzie, którzy wszystko interpretują dosłownie. Nie uwierzylibyście, ile moich żartów ktoś interpretował dosłownie i próbował przy pomocy dosłownej interpretacji udowodnić, że jestem wariat, oszołom i co tam jeszcze do koloru.)

Continue reading “Wojciech Zembaty jest telepatą z maszyną czasu.”