No cóż, szkoda, że tym razem nie udało się czytelnika wciągnąć.

choć autor ciekawie nawiązuje w fabule do greckiej mitologii, przebijanie się przez kolejne strony powieści było dla mnie męczące. Darmiła przyzwyczaił mnie do zdecydowanie wyższego poziomu swojej literatury, stąd moje rozczarowanie, ale nie znaczy to wcale, że nie sięgnę po kolejne książki jego autorstwa, jeśli jeszcze coś postanowi wydać.

Mam nadzieję, że następne powieści spodobają się recenzentowi bardziej. Chociaż, jeżeli “Świat bez świtu” nie zdobył jego uznania, to “Pożar na pustkowiu” też może nie podejść pod gusta, bo dopiero “Tęcza za horyzontem” (wydanie w przyszłym roku) jest w stylu i tematyce bardziej podobnym do opowiadań.

http://polkapelnaksiazek.blogspot.com/2021/07/przeczytane-2021-tydzien-27.html?m=0