Czym właściwie jest fantastyka? Gdzie przebiega granica między alegorią, prozą głównonurtową, a naszym ukochanym gatunkiem? Wikipedia daje definicję mądrą i tak ogólnikową, że można pod nią podciągnąć wszystko: “Polega ona na kreowaniu świata przedstawionego, który w całości, lub w części różni się od rzeczywistości”. PWN podobnie: “twórczość literacka, filmowa lub inna przedstawiająca świat i wydarzenia nierealne”. Niby na pierwszy rzut oka jasne, ale tylko na pierwszy rzut oka. Bo potem można wziąć pierwszy lepszy romans i powiedzieć: to fantastyka, panie. To nierealne, by arabski szejk z państwa, które na dodatek nie istnieje (“świat przedstawiony różni się w części od rzeczywistości”) zakochał się w pomywaczce z Pcimia.

Skąd ten przydługi wstęp? Bo dawno podjąłem decyzję, że na blogu będę przedstawiał tylko powieści fantastyczne właśnie. I teraz nie wiem, czy Czekając na barbarzyńców Johna Maxwella Coetzeego fantastyką jest, czy też nie?

Continue reading “John Maxwell Coatzee “Czekając na barbarzynców” (recenzja)”

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Na okładce numeru sierpniowego Siudmak, czyli powinienem być zachwycony – ale akurat jest to jedna z tych grafik Siudmaka, które wydają mi się słabsze. W środku jest jeszcze parę (dosłownie) ilustracji jego autorstwa, całkiem przyjemnych, ale galeria, wbrew nadziejom po obejrzeniu okładki, zawiera dzieła nie Siudmaka, tylko Daniela Mroza (nie wiem czemu mechanicznie za każdym razem w pierwszej wersji pisałem: “Mrożka”).

Cena numeru, zgodnie z zapowiedziami, osiągnęła 450 starych złotych. To były czasy, co? Z miesiąca na miesiąc skok ceny o połowę. A to jeszcze nie koniec, hiperinflacja dopiero przed nami…

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 8 (83) 1989”

Właśnie kończy się konwent FOCON. Dla uczestników wydawnictwo IX zdecydowało się na specjalny upust, 20% z kodem rabatowym FOCON20 – promocja będzie trwać do wtorku. Rozumiem, że pewnie już mnie wszyscy kupili, ale można też dam dostać “Podarować niebo” Romka Pawlaka (nominacja do nagrody krytyków im. Żuławskiego) oraz “Zimne światło gwiazd” Bartka Biedrzyckiego. Nie wiem, czy na nich dwóch promocja będzie tylko dzisiaj do północy, czy też do wtorku, więc się śpieszcie!

 

Radomir Darmiła “Świat bez świtu”

Tyle jest na sieci list “The Best of Ursula” i “Najlepszych dziesiątek” Le Guin, i topek, i list przebojów, a żadna nie odzwierciedla dokładnie moich własnych preferencji. Stąd ten wpis – moja prywatna lista przeczytanych przeze mnie dotąd powieści Mistrzyni, od najlepszej, do najgorszej. Ranking jest zmienny, a moja opinia na temat niektórych utworów jest dość zmienna.

Continue reading “Moje prywatne uszeregowanie dzieł Urszuli Le Guin”

Kolejna recenzja z bookstagrama:

(…) postanowiłam przeczytać bez założeń. I cóż. Wsiąkłam.

(…) Ma autor wyobraźnię- to trzeba mu przyznać. Fajnie, że płeć żeńska ma tu przysłowiowe jaja. Dramaturgia dodaje smaczku całości. Myślę, że w treści z powodzeniem odnajdzie się również młodzież siedząca w tym gatunku.

https://www.instagram.com/p/CN4syP2hDhR/

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Magdalena (@efemerycznosc_chwil)

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Na okładce skrzyżowanie strusia z wężem oraz zaproszenie do Galerii Petera Jonesa, w której królują obcy, obce formy życia. Wszystkie prezentowane prace wyglądają tak, jakby rysownik wziął na warsztat zwykłe zwierzę, goryla, kaczkę – albo znajomego, który akurat zgodził się pozować – a potem coś zmienił, coś odjął, dodał, zmiksował z innym zdjęciem. Rezultaty są moim zdaniem często mało obce, bardziej wyglądające na karykaturę rzeczywistości. Tak, jak z tym kaczko-wężo-strusiem z okładki (tutaj link do obrazu w większej rozdzielczości, pod drugim linkiem to samo jako okładka powieści Larry’ego Nivena). Trochę marudzę, wiem. To nie są złe ilustracje. Po prostu – nie umywają się do takiego, na przykład, Gigera.

Recenzowany egzemplarz pochodzi z moich dawnych zbiorów i jest stosunkowo mało zniszczony, biorąc po uwagę stan wcześniejszych numerów. Chyba w roku 1989 zaczynałem więcej dbać o swoje Fantastyki, chyba zaczynałem traktować je nie tylko czysto użytkowo, ale także kolekcjonersko. Nie wyciąłem nawet tylnej okładki. Wyrwałem tylko wkładkę powieściową, no, ale ile można wymagać od trzynastolatka…

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 7 (82) 1989”