Wielokrotnie powtarzam, że lubię prostą rozrywkę, prozę pozbawioną ambicji bycia Wielkim Dziełem, po prostu – książki, w których jeden facet leje drugiego po mordzie, a wszystkiemu kibicują ładne panienki. To nie znaczy, że lubię tylko taką prozę. Wielkie Dzieła też mogę przeczytać, czemu nie. Chciałem napisać tylko tyle, że nie wstydzę się przyznać do przyjemności czerpanej z lektury utworów mało skomplikowanych, byle dobrze napisanych.

I jestem teraz w kropce. Bo Ostatni zjazd przed Litwą teoretycznie pasuje do moich gustów, a jednak… A jednak stwierdzam, że dobry warsztat, szybka akcja to trochę za mało.

Dla tych, co nie lubią długich recenzji, szybka ocena: Ostatni zjazd przed Litwą to porządna, sprawnie napisana rozrywka bez głębszych myśli. To gry komputerowe i komiksy rozwinięte w opowiadania. Żadnych zaskoczeń, żadnych rozczarowań – solidny średniak.

Continue reading “X-Meni na cichym wzgórzu, czyli “Ostatni zjazd przed Litwą” Roberta J. Szmidta (recenzja)”