Wyobrażam sobie konsternację redaktorów polskiego wydania tej książki na widok angielskiego tytułu. Lathe of heaven, czyli Tokarka niebios. TOKARKA NIEBIOS. Co to może być? Socrealizm fantastyczny? Obróbka ze skrawaniem w życiu pośmiertnym? Jasne więc było, że ostatecznie dzieło Ursuli Le Guin musiało pójść na księgarskie półki pod innym mianem. “Jesteśmy snem” to, moim zdaniem, całkiem niezły wybór.

Co to w ogóle jest za książka? Czy dobra? Oj tak, dobra. Moim zdaniem spokojnie można ją zaliczyć do jednej z najlepszych osiągnięć mojej ulubionej pisarki. Rzecz pochodzi z roku 1971, pierwsze polskie wydanie dwadzieścia lat później. Kupiłem dopiero teraz, w antykwariacie, w ramach uzupełniania mojej znajomości twórczości Mistrzyni (oraz, przy okazji, zakupów mających na celu dokulturalnienie się prozą głównego nurtu). Słyszałem wcześniej pochwały tej powieści, ale wiedziałem o niej tyle, że chodzi o faceta, który śnieniem zmienia rzeczywistość.

Continue reading “Tokarka niebios, czyli Mistrzyni udaje Dicka (recenzja “Jesteśmy snem” Ursuli Le Guin)”