Wyobrażam sobie konsternację redaktorów polskiego wydania tej książki na widok angielskiego tytułu. Lathe of heaven, czyli Tokarka niebios. TOKARKA NIEBIOS. Co to może być? Socrealizm fantastyczny? Obróbka ze skrawaniem w życiu pośmiertnym? Jasne więc było, że ostatecznie dzieło Ursuli Le Guin musiało pójść na księgarskie półki pod innym mianem. “Jesteśmy snem” to, moim zdaniem, całkiem niezły wybór.

Co to w ogóle jest za książka? Czy dobra? Oj tak, dobra. Moim zdaniem spokojnie można ją zaliczyć do jednej z najlepszych osiągnięć mojej ulubionej pisarki. Rzecz pochodzi z roku 1971, pierwsze polskie wydanie dwadzieścia lat później. Kupiłem dopiero teraz, w antykwariacie, w ramach uzupełniania mojej znajomości twórczości Mistrzyni (oraz, przy okazji, zakupów mających na celu dokulturalnienie się prozą głównego nurtu). Słyszałem wcześniej pochwały tej powieści, ale wiedziałem o niej tyle, że chodzi o faceta, który śnieniem zmienia rzeczywistość.

Continue reading “Tokarka niebios, czyli Mistrzyni udaje Dicka (recenzja “Jesteśmy snem” Ursuli Le Guin)”

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Bywa tak, że patrząc na okładkę ulubionego czasopisma człowiek się zastanawia: “Boże, za co”. Okładki zwykle się robi tak, by zachęcały do kupna, prawda? Prawda, ale najwidoczniej nieoczywista w listopadzie 1988, z którego pochodzi ten egzemplarz. Mamy tutaj reprezentantkę turpizmu w polskiej grafice, Marzenę Kawalerowicz, której prace już kiedyś wypalały oczy (numery 3 (30) 1985 oraz 8 (47) 1986 ). Okładka, która mnie by zniechęciła do sięgnięcia po pismo, gdybym go wcześniej nie kupował.

Znowu to numer z moich starych zbiorów, kupowany, gdy miałem dwanaście lat. Większość opowiadań w numerze pamiętałem, lepiej lub gorzej i mógłbym je streścić z pamięci po przeczytaniu tytułu lub kilku pierwszych akapitów. Przeczytałem jednak je ponownie, by sprawdzić, czy teraz, po trzech dekadach, dostrzegę w nich coś innego, niż kiedyś.

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 11 (74) 1988”

Opcja przedsprzedaży jest już dostępna na stronie wydawnictwa. Przy okazji można nabyć też parę innych książek, a wszystko w twardej oprawie i w promocyjnej cenie 😀 Minusem kupienia teraz jest konieczność czekania do połowy marca, zanim książki fizycznie wyjdą z drukarni. Plusem – w przedsprzedaży jest taniej i wydawca bywa, że dodaje jakieś drobiażdżki.

 

Radomir Darmiła “Świat bez świtu” (PRZEDSPRZEDAŻ)

A tutaj filmik promocyjny, teaser no 1

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Kolejny egzemplarz z moich dawnych zbiorów i to od razu widać po jego stanie. Jako dwunastolatek nie przejmowałem się wartością kolekcjonerską i swoje Fantastyki traktowałem dość bezceremonialnie: nie tylko usunąłem wkładkę powieściową, ale także wyciąłem tylną stronę okładki, nie mam pojęcia dlaczego.

Na okładce pierwsza nagroda ilustracji fantastycznej autorstwa pani Anny Sternik. Hm, hm.

Sam numer jest taki sobie – ani specjalnie zły, ani specjalnie dobry. Ale po kolei…

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 9 (72) 1988”

W oczekiwaniu na premiery moich książek, Droga/Drogi Czytelniczko/Czytelniku, możesz tutaj poczytać:

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Zwykle w recenzjach starych Fantastyk nie wspominam okładek, ale tym razem będzie inaczej. Dlaczego? Okładka to przecież dość standardowa ładna pani z mieczem, prawda? Niby tak. Tyle, że autorem jest Andrzej Brzezicki. Wiele widziałem jego ilustracji i chociaż od czasu do czasu rzucał coś realistycznego, przeważnie kojarzę go z jakimiś udziwnionymi bohomazami, może niesłusznie – może najbardziej utkwiły mi w pamięci te prace najgorsze. A tu: proszę, pan Brzezicki umie tworzyć także rzeczy ładne, klasycznie fantastyczne, takie, pod którymi spokojnie mógłby podpisać się, na przykład, Chris Achilleos.

Dość o okładce. Egzemplarz pochodzi z moich starych zbiorów, to znaczy kupiłem go jako dwunastolatek w roku 1988, ale w porównaniu do wielu innych nie wygląda aż tak źle. Zajmowałem się nim lepiej pewnie z uwagi na okładkę 😀

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 7 (70) 1988”

Okładka po lewej to nie pomyłka. Jak pisałem już kilka razy przy okazji innych recenzji, kupiłem zbiorcze wydanie pięciu książek pod tytułem “Wracać wciąż do domu”. W środku były “Dary“, “Głosy“, “Moce“, “Wracać wciąż do domu” i wreszcie – “Międzylądowania”, jako ostatnie. Stosunkowo krótki zbiorek krótkich opowiadań.

Mistrzyni w tym zbiorku opowiada w pierwszej osobie: ja to zrobiłam, ja to widziałam – chociaż często stosuje ten zabieg opowiadając fantastyczne historie, tutaj jednak efekt jest nieco inny przez to, że narratorka jest starszą (jak się domyślamy) kobietą z USA. Odruchowo więc utożsamiałem narratorkę z samą Ursulą, traktując to jako Opowieści Historynki z wymyślonych podróży.

Jeszcze strasznie mi się kojarzył ten zbiór z Opowieścią kosmopilota Patryka Jerzego Jesioniowskiego. Oczywiście, macie prawo się żachnąć – gdzie Krym, gdzie Rzym. Jednakże, gdybym miał bez namysłu wymienić podobny stylem i zamiarem zbiorek opowiadań, to bez wahania wymieniłbym właśnie tę młodzieżowo-dziecinną książkę.

Continue reading ““Międzylądowania” Ursuli Le Guin – opowieści kosmopilotki Urszuli (recenzja)”

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Kolejny numer z moich starych zbiorów, czyli tych, które pochłaniałem jako dwunastolatek. Na okładce Mirosław Goladzinowski, na wewnętrznej stronie konkurs literacki Małej Fantastyki (kilka jej numerów akurat posiadam). Zaraz potem reklama Małej Fantastyki: między innymi zachęcać ma fakt, że w środku felietony pisze Hollanek 😀 .

No właśnie, Hollanek. W tym majowym numerze z 1988 roku występuje dwa razy: jako etatowy przynudzacz we wstępniaku, oraz jako zaskakująco dobry autor w dziale prozy polskiej. O tym drugim w swoim czasie – jeżeli zaś chodzi o wstępniak, mamy pełen standard, czyli dygresje, myśli wijące się od szkoły przeładowanej materiałem po zbliżający się zwrot historii, do tego romantyczny Lem z Fiaskiem oraz kończące pytanie “Dokąd dążysz, fantastyko?”.

Continue reading “Fantastyk dawnych czar – numer 5 (68) 1988”