Uwaga! Wpis będzie zawierał parę niesmacznych i ostrzejszych stwierdzeń, głównie niedokładnych cytatów. Do tego, wyrzucam tu z siebie coś, co mnie naprawdę wkurzyło.

Męska literatura. Kobieca literatura. Ło, panie, na jakie pole minowe pan włazisz. Że jak, że masz pan zamiar czelność zaraz pisać, że kobiety nie czytają SF, a mężczyznom sięgającym po fantasy usychają jądra?! Jak pan śmiesz!

Co, mało śmieszny wstęp? Zgadzam się w zupełności. Tyle, że wcale nie przesadzam. Pierwszą wersję tego wpisu zacząłem tworzyć świeżo wku*ony burzą wywołaną na pewnej fejsbukowej grupie po odkryciu dokonanym przez jedną z fanek fantastyki: otóż jakaś księgarnia internetowa miała czelność zamieścić artykuł o fantastyce dla mężczyzn. Mogłoby się komuś wydawać, że nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Ot, w księgarni postanowiono napisać coś na wypadek, gdyby przyszła przed świętami dziewczyna i chciałaby wiedzieć, co mogłaby kupić na prezent dla chłopaka. Albo może chcieli mieć gotową odpowiedź, gdyby jakiś chłopak guglał propozycje książkowe dla siebie. Zresztą, nieważne, kto miałby guglać – artykuł został ewidentnie tak napisany, by wyskoczyć w wynikach wyszukiwań i to widać.

Continue reading “Czy istnieje “męska” albo “kobieca” literatura?”