Wojciech Siudmak – Nie “siódmak” tylko pierwszorzędny “zerowiec”!

Ci, co czytali Limes Inferior oczywiście natychmiast zrozumieją, o co chodzi w tytule. Jaki tam Si(u)ódmak, toż to czystej wody, niepodliftowany zerowiec! Dla tych, co nie czytali: to komplement, chociaż może niezbyt wyszukany. Szóstaki czy piątaki to byli ludzie z dołów społecznych, a im kto był inteligentniejszy, tym niższy miał numer. Zerowcy teoretycznie powinni być najlepsi, najgenialniejsi, winni tworzyć elitę nie tylko z nazwy. A Wojciech Siudmak to właśnie dla mnie taki artysta: the best, z górnej półki. Artysta, którego dopiero teraz na nowo odkryłem.

To znaczy – znałem go od dawna, nie osobiście oczywiście. Znałem jego prace. Ale gdy byłem młodszy, mniej doceniałem surową elegancję jego kreski, ekscentryczność kolorów i kontrastów obrazów. Ceniłem realizm Valleja, Rojo i Frazetty. Siudmak też mi się podobał, ale mniej. Dopiero teraz, po latach, przeglądając stosy starych Fantastyk ponownie go odkryłem, a im więcej jego prac znajduję na sieci, tym bardziej go lubię.

Wy też go znacie, może nawet o tym nie wiedząc. Może wpadła wam w ręce Diuna z jego okładką. Może widzieliście książki Philipa K. Dicka wydane przez Rebis. A może mignęła wam gdzieś jakaś jego grafika, gdzieś w sieci.

Obrazek linkowany ze strony https://www.gildia.pl/literatura/9588-kroniki-diuny-1-diuna-wydanie-specjalne-z-ilustracjami-wojciecha-siudmaka

Trudno powiedzieć nawet, co w jego dziełach tak pociąga. W szkicach mamy prostą, czystą kreskę, piękne kobiece postaci, uzupełnione licznymi zdobieniami. Kobiece włosy rozlatują się w stada motyli. Ciało przechodzi w skomplikowane konstrukcje, ale nie ma w tym brzydoty. Tchnie z nich… optymizm, jak napisał kiedyś Hollanek. Obrazy mają zwykle tak samo czystą kolorystykę. Poetyka plakatu, można by rzec, ale nie tylko. Postaci często są uśmiechnięte, radosne. Tworzy też rzeźby, ale akurat ten aspekt twórczości artysty słabo znam.

Obowiązkowo powinienem napisać gdzie się urodził (w Wieluniu) i kiedy (podczas drugiej wojny światowej, w 1942 roku). Potem: że uczył się w Polsce, ale wyjechał do Francji i pracuje tam do dzisiaj, ale nie wyrzeka się kontaktów z rodzinnym krajem. Na przykład, stworzył przepiękny mural w podwórku w Łodzi. Regularnie się w Polsce wystawia, chętnie udziela wywiadów, jak na przykład tu, w portalu fantastów katedra.nast.pl – to stamtąd się dowiedziałem o tym, że w liceum uczył się z Bogusławem Polchem, a Rosiński chodził do klasy rok wyżej.

Och, chciałbym móc tyle zarabiać, by móc kupić sobie jakiś jego obraz. A ile kosztują jego obrazy? Oj, różnie.

W galerii Foksal obecnie inkografie (bardzo wysokiej jakości reprodukcje w limitowanej edycji, z podpisem autora) chodzą po trzy tysiące.

Powyżej przykład jego dzieła (publikuję za zgodą galerii, oryginalnie tutaj: https://foksal17.pl/obraz/anatomia-zmyslow-a-2-4088). Poniżej: inkografia, niestety już sprzedana, z tego samego źródła (oryginalnie: https://foksal17.pl/obraz/kielich-ambrozji-4507, za zgodą galerii):

Cudowne, prawda? Jest w dziełach Siudmaka pewna szlachetna prostota, połączona z dbałością o detal. Oj, marzyłoby się, by Siudmak zrobił kiedyś okładkę do którejś z moich powieści – tyle, że najpierw te powieści wreszcie muszą zostać wydane. Zostać bestsellerowym pisarzem tylko po to, by Siudmak robił do twoich dzieł ilustracje – no, to jest marzenie :D.

Na wiki.art można znaleźć 162 reprodukcji jego prac i po prostu zakochać się w nich:

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.