Linkownia pięćdziesiąta czwarta

Z przyczyn obiektywnych (no wiecie, kwarantanny, pandemie, takie tam) nie miałem czasu przygotować w poprzednim tygodniu piątkowej linkowni. Oczywiście wszyscy na pewno z utęsknieniem wyczekiwali kolejnego wpisu, nie mogłem więc zawieść tym razem tłumów fanów :D. Zacznijmy od rzeczy prostej i przyjemnej: nauki dotyczącej biologicznego śluzu, czyli, no wiecie, smarków, flegmy i tak dalej. Na przykład, w jaki sposób śluz zapobiega powstawaniu biofilmu, takiej jakby pseudo-kolonii bakterii o bardzo szkodliwych właściwościach? O tym wszystkim można przeczytać we wpisie na temat właśnie śluzu.

W związku z pandemią można sobie poczytać o “tyfusowej Marii”, “typhoid Mary” –  Mary Mallon, biedaczce, która była nosicielką tyfusa, chociaż sama w to nie wierzyła i nie chciała się poddać kwarantannie. Artykuł z 1939 roku. Historia o tym, jak została zidentyfikowana. Pracowała jako kucharka w siedmiu domach i wszędzie spowodowała zachorowania wśród ludzi, dla których gotowała. Wszyscy ją chwalili za pomoc, jaką udzielała chorym. Gdy George Soper, facet, który ją odkrył, pierwszy raz poprosił ją o próbki kału, moczu i krwi, wyjaśniając, że podejrzewa ją, że niechcący zaraziła innych tyfusem – rozjuszona ruszyła na niego z widelce i musiał brać nogi za pas. Mary uważała, że to niemożliwe – tyfus był wówczas powszechny, ona sama była kompletnie zdrowa, więc absurdalnym było dla niej, że mogłaby kogokolwiek zakazić. Próbowała uciec, by nie pobrano od niej próbek. Dwa lata trzymano w kwarantannie, Mary więc odwołała się do sądu i ostatecznie została zwolniona pod warunkiem między innymi, że nie będzie gotować dla innych. Oczywiście, obietnicę złamała. Złapano ją i poddano kwarantannie; tym razem już nie protestowała. Łącznie zaraziła ponad pięćdziesiąt osób, z czego trzy zmarły.

Teraz coś zupełnie z innej beczki. Dawno, dawno temu, gdy inżynierowie byli bardziej samodzielni a układy elektroniczne mniej skomplikowane, wiele zespołów projektowych pozwalało sobie na tworzenie komputerowego graffiti. Mogłeś/aś mieć procesor, w którym tylko pod mikroskopem można było dostrzec, na przykład, obrazek z panterą. Teraz sztuka ta niemal zanikła, bo łatwiej coś przypadkowo spaprać, a inżynierowie pracują często w większych zespołach pod kontrolą bezdusznych debilizarządców.

Istnieją przypadki, w których przypisujemy płciom określony wygląd i ubiór, i wydaje nam się, że te kulturowo narzucone style ubierania się, czesania itd mają podłoże biologiczne. Aby pokazać absurd takiego myślenia, w niektórych artykułach, które czytałem, wspominano o tym, że kiedyś, odwrotnie niż teraz, niebieski było kolorem dziewczynek, a różowy chłopców. Okazuje się, że to mit, przesada. Dokładniej rzecz biorąc, w anglojęzycznych książkach od zawsze przeważnie uważano, że niebieski jest dla chłopców; zaś w magazynach/gazetach oba schematy (“niebieski dla chłopców, różowy dla dziewczynek” oraz “niebieski dla dziewczynek, różowy dla chłopców”) pojawiały się niemal równie często.

Czasami można znaleźć na sieci niesamowite obrazki i filmy mikro-podmuchów wiatru, takich lokalnych oberwań chmur, gdy widać, jak w jednym miejscu dosłownie wali się na ziemię kolumna deszczu. Takie “micro-bursts” (mokre tzn z deszczem, lub suche) potrafią wyrządzić zniszczenia ponoć porównywalne ze skutkami tornado, mogą też powodować katastrofy samolotów. O tym wszystkim oraz skąd się biorą micro-podmuchy można przeczytać tutaj.

Wiedzieliście, jak wyglądał banan przed udomowieniem? Albo marchewka? Kukurydza? Wiedzieliście, że kalafior, kapusta i brokuły miały jednego, dzikiego przodka? Jeżeli nie, koniecznie przeczytajcie artykuł o różnicach między współczesnymi, udomowionymi roślinami a ich dzikimi przodkami.  W życiu pewnie nie rozpoznalibyście dzikiego przodka kukurydzy.

W Chinach właśnie odkryto najstarsze dotąd znaleziono skamieliny wodorostów,  sprzed mniej więcej miliarda lat. Skamieliny miały mniej więcej od jednego do dwóch milimetrów rozmiaru. Musieli się chłopaki i dziewczyny namęczyć, by toto zidentyfikować.

O tkaninie z Bayeaux, przedstawiającej inwazję Wilhelma Zdobywcy na Anglię, słyszeli wszyscy. Pewnie wszyscy też widzieli jej fragmenty w ultrapoważnych podręcznikach, książkach albo programach telewizyjnych. Nie wszyscy jednak – na przykład, ja nie – wiedzieli, że oprócz poważnych wojowników w pełnych zbrojach można też znaleźć na tej tkaninie pieczołowicie wyszytych gołych facetów z wielkimi fajfusami.

W każdym porządnym katastroficznym filmie o trzęsieniu ziemi musi pojawić się skala Richtera. Niestety, skala ta jest coraz rzadziej używana przez sejsmologów, bo słabo podobno pasuje do wszystkich typów trzęsień ziemi i niedokładnie obrazuje ich rozmiar.

Skąd się wziął język migowy? Mało kto wie, że wśród protoplastów są sekretne języki migowe europejskich zakonów monastycznych. Gdy braciszkowie ślubowali milczenie, musieli się jednak jakoś porozumieć. Niektóre zakony opracowały więc system znaków mających pomagać milczącym mnichom, by na przykład poprosić o piwo do picia.

Niektórzy zakładają się o wyniki meczów. Inni, bardziej cierpliwi, zakładają się o 400$, że do 2050 roku USA zakaże rzeźni. Na stronie http://longbets.org/bets/ możesz założyć się o co chcesz. Warren Buffett wygrał w jednym dziesięcioletnim zakładzie o stawce dwóch milionów dolarów (milion zysku, o ile dobrze rozumiem). Najdłuższy termin to pięćset lat i dotyczy zwrotów z funduszu inwestycyjnego Farsight. Pół tysiąca lat to chyba lekka przesada, zwłaszcza, że stawka to tylko tysiąc dolarów.

Lubicie pajączki? Ja nie bardzo. Nawet tych takich niby ślicznych kosmatków z wielkimi ślepkami, w rodzaju Portia z rodzaju skakunowatych. No wiecie, tych małych drani, które mogą skoczyć wam na twarz, wygryźć dziury i zwiać, złowieszczo chichocząc… Nooo może nieco przesadziłem, ale wiecie o co chodzi. Rzecz w tym, że pajączki Portia są wyjątkowo, jak na pająki inteligentne. Polują na inne pająki, między innymi (o, to plus. Polać Portii!). Na przykład, mała portia może obserwować wielkiego pająka, po czym wspiąć się nad niego i ostrożnie opuścić mu się na plecy.  Albo włazi na pajęczą sieć, szarpiąc ją tak, by pobudzić ciekawość głodnego właściciela. Mały spryciarz potrafi zeżreć pająki trzy razy od siebie większe.

A na koniec: Steve Hsu oraz Corey Washington rozmawiają z Kają Periną z Psychology Today. Wśród tematów: socjopaci, psychopaci, ciemna triada. Dlaczego socjopaci często są ludźmi sukcesu? Dlaczego startupy chcą mieć “ciepłego socjopatę” jako CEO? Czym się różnią socjopaci od psychopatów? Czy za dużo empatii może szkodzić? Co to jest patokracja? Oprócz tego Kaja mówi także, czego najczęściej ludzie szukają na Psychology Today (sex!).

 

Dodaj komentarz



Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.