Z przyczyn obiektywnych (no wiecie, kwarantanny, pandemie, takie tam) nie miałem czasu przygotować w poprzednim tygodniu piątkowej linkowni. Oczywiście wszyscy na pewno z utęsknieniem wyczekiwali kolejnego wpisu, nie mogłem więc zawieść tym razem tłumów fanów :D. Zacznijmy od rzeczy prostej i przyjemnej: nauki dotyczącej biologicznego śluzu, czyli, no wiecie, smarków, flegmy i tak dalej. Na przykład, w jaki sposób śluz zapobiega powstawaniu biofilmu, takiej jakby pseudo-kolonii bakterii o bardzo szkodliwych właściwościach? O tym wszystkim można przeczytać we wpisie na temat właśnie śluzu.

W związku z pandemią można sobie poczytać o “tyfusowej Marii”, “typhoid Mary” –  Mary Mallon, biedaczce, która była nosicielką tyfusa, chociaż sama w to nie wierzyła i nie chciała się poddać kwarantannie. Artykuł z 1939 roku. Historia o tym, jak została zidentyfikowana. Pracowała jako kucharka w siedmiu domach i wszędzie spowodowała zachorowania wśród ludzi, dla których gotowała. Wszyscy ją chwalili za pomoc, jaką udzielała chorym. Gdy George Soper, facet, który ją odkrył, pierwszy raz poprosił ją o próbki kału, moczu i krwi, wyjaśniając, że podejrzewa ją, że niechcący zaraziła innych tyfusem – rozjuszona ruszyła na niego z widelce i musiał brać nogi za pas. Mary uważała, że to niemożliwe – tyfus był wówczas powszechny, ona sama była kompletnie zdrowa, więc absurdalnym było dla niej, że mogłaby kogokolwiek zakazić. Próbowała uciec, by nie pobrano od niej próbek. Dwa lata trzymano w kwarantannie, Mary więc odwołała się do sądu i ostatecznie została zwolniona pod warunkiem między innymi, że nie będzie gotować dla innych. Oczywiście, obietnicę złamała. Złapano ją i poddano kwarantannie; tym razem już nie protestowała. Łącznie zaraziła ponad pięćdziesiąt osób, z czego trzy zmarły.

Continue reading “Linkownia pięćdziesiąta czwarta”