Kilka lat temu, gdy jeszcze byłem zadufany w sobie i przekonany, że piszę znakomicie i wystarczy wysłać wydawcom manuskrypt, a oni zaczną się zabijać o przywilej wydania, popełniłem mały błąd, którego obecnie mocno żałuję (nie, nie chodzi o vanity. Nigdy w życiu nie brałem nawet na sekundę możliwość publikowania w tym modelu). Niestety, google jest nieubłagany i o błędzie pamięta. Żal mi było zmieniać pseudonim, bo już pod nim wydałem parę rzeczy, więc zamiast tego pomyślałem, że wypchnę tamte wyniki na jakieś dalsze miejsca. Dzisiaj postanowiłem sprawdzić, czy mi się udało i co się pojawia po wpisania “Radomir Darmiła” w google’u. I kiepsko – niechciane, wstydliwe wyniki pojawiają się już na drugiej stronie.

Co więcej, wciąż są strony, które nie usunęły śladów, chociaż o to prosiłem; i inne, które zapomniałem poprosić. Na przykład, lubimyczytać.

Continue reading “Marne efekty podstępnych manipulacji wynikami wyszukiwania google’a”