Całkiem niedawno na czacie na moim ulubionym forum literackim kolega-pisarz stwierdził, że brakuje mu pomysłów na jedną scenę. Akurat byłem w nastroju do żartów, więc zaproponowałem, by wprowadził postać dowódcy-ekshibicjonisty. Dowódca, poważany komandor okrętu kosmicznego, normalnie zachowywałby się przyzwoicie, ale w chwilach stresu (na przykład w gorączce bitwy) rozbierałby się powoli do rosołu, a załoga starałaby się to ignorować. Odpowiedź kolegi: ale to przecież zerżnięte z Gwiezdnego Pyłu!

Prawda, tam był kapitan zwykłego statku, który zwyczajnie lubił się od czasu do czasu przebierać w kobiece fatałaszki. Czyli inaczej. Ale jednak podobnie. A w takim razie, czy taka scena – z komandorem reagującym striptizem na stres – byłaby czymś nowym, czy też zwykłym przeniesieniem, a nawet zerżnięciem sceny z Gwiezdnego Pyłu?!

Continue reading “Podświadome inspiracje, albo wszystko już było.”