Matriksa pierwszy raz zobaczyłem w kinie jako student. Drugi raz Matriksa zobaczyłem w kinie, jako student. Trzeci raz tak samo. I nie był to ostatni raz, gdy widziałem ten film. Powiedzieć, że mnie zachwycił, to nic nie powiedzieć. W gronie moich znajomych – nerdów jak ja, studentów informatyki, fanów sf – Matrix od razu zyskał status kultowego. Przerzucaliśmy się cytatami. Zastanawialiśmy się nad symboliką kolorów. Dyskutowaliśmy nad możliwymi sekwelami.

Gattacę pierwszy raz widziałem bodajże w czasie wakacji, chyba na kablówce i chyba jakoś tak miesiąc czy dwa przed Matriksem – ale nie widziałem jej wtedy do końca, więc się nie liczy. W całości zobaczyłem wiele lat później. Też chyba w telewizji, chociaż nie pamiętam dokładnie, w każdym razie na pewno miałem wtedy już córkę. Tak czy inaczej, byłem wtedy sporo starszy. Nie miałem za bardzo z kim go współprzeżywać. Nie zapamiętałem z niego cytatów i nie myślałem o tym, jaki powinien być dalszy ciąg.

Continue reading “Będę bluźnił: Gattaca jest lepsza niż Matrix”