Feliks W. Kres napisał kiedyś, że pisarzy można z grubsza podzielić na dwie grupy: takich, co chcą dostarczać ludziom rozrywki; i takich, którzy chcą pisać Sztukę, przez wielkie “S” (a nawet wielkie “SZ”). Ci drudzy, Artyści, poszukują czegoś nowego. Niebanalnych porównań. Nowych form. Nowych prawd o świecie, życiu i ludziach. Ci pierwsi, to Rzemieślnicy. Oni nie mają wielkich ambicji. Chcą pisać, bo lubią opowiadać historie.

Różnica jest zasadnicza. Rzemieślnik musi pisać prosto, zajmująco i zwięźle. Rzemieślnikowi nikt nie wybaczy zdań ciągnących się przez kilka dziesiątków stron. Rzemieślnik nie dba o to, że pisze kliszami i mało oryginalnie. Ważne, by stworzyć rzecz, która spodoba się czytelnikowi.

Na weryfikatorium – forum poświęconym pisaniu – wśród nowych użytkowników z łatwością można wyłapać, do której grupy kto aspiruje. Rzemieślnik stara się pisać wartko, wpleść jakąś akcję. Przyjmuje uwagi i próbuje się do nich dostosować. Poszukuje reguł i zasad, dzięki którym jego tekst stanie się czytelniejszy. Artyści za to… Mój Boże. Artyści. Każdy z nich uważa się za niedocenionego Dostojewskiego, Marqueza, Cortazara i Tokarczuk. Mieszanie czasów, skoki perspektywy, rozbudowane metafory i odjechane porównania to dla nich celowe zabiegi. Są w stanie bronić do upadłego każdej linijki i uparcie żądać, by szukać drugiego znaczenia w każdym słowie.

Continue reading “Rzemieślnicy i artyści”

Od początku stycznia wysyłam “Między brzaskiem a świtem” do wydawców, w losowej kolejności. Gdzieś tak za trzy-cztery miesiące albo się któryś odezwie, ale trzeba będzie uznać, że rzecz była za mało dobra na gusta redaktorów.

Równocześnie zaczynam pracować nad nowym pomysłem. Tym razem – ma to być bezwstydny melanż całej kupy różnych pomysłów, własnych i cudzych. Inspiracje na podstawie piosenek, grafik komputerowych oraz opowiadań przeczytanych tak z dwadzieścia-trzydzieści lat temu. Główny motyw – nadzieja i dziedzictwo. Dziedzictwo, nie dziewictwo, czyli legacy w obcym języku. Chociaż dziewica też będzie, a jak.

Jak opisałem pomysł na czacie, z miejsca usłyszałem, że pewnie się inspirowałem Mroczną Wieżą Kinga, grami Fortnite oraz trajlerem jednego filmu, co ma wyjść w tym roku. Co jest o tyle zabawne, że Mrocznej wieży nie czytałem, w gry nie grywam, a trajler uważam za kolejny przejaw działalności Przyjaznego Spisku Telepatów z Maszyną Czasu (no wiecie, tych gnojków, co kradną nam pomysły, cofają się w czasie i je publikują dekadę zanim nam pomysły przyjdą do głowy). Przyznaję się do inspiracji za to Log Horizon oraz opowiadaniami Kresa.

Ale – na razie mam szkic świata, bohaterów i niejasny pomysł na akcję. Bohaterzy walczący o niejasną Nagrodę, wdający się w dywagacje na temat natury świata, do którego ich rzucono i o tym, czy warto o tę Nagrodę walczyć. Tytuł roboczy: Międzyświat.

Poza tym, żadnych wiadomości.

Pierwszy wpis w nowym roku po prostu musi zacząć się od narzekania. Właśnie mój gospodarz zaktualizował PHP i w efekcie muszę używać nowego edytora, który wygląda o wiele ładniej, za to jest o wiele mniej funkcjonalny (jak to zwykle bywa z aktualizacjami ostatnio). Skróty do różnych makr – znikły. Bo po co. Chciałbym wstawić znacznik “czytaj dalej” – nie mogę. Nie ma. Bo po co. Ech. Trzeba z palca HTMLa wstawiać.

No nic. Wróćmy do ciekawych odnośników. Na początek – wbrew różnym twierdzeniom, że nie licząc zawartości majtek mężczyźni i kobiety są dokładnie takie same, okazuje się, że statystycznie obie płcie znacząco różnią się charektorologicznie. Nie chodzi nawet o samo to, że można wykryć różnice kombinując kilka cech naraz. Po prostu, dotychczas często patrzono za zagadnienie za mało szczegółowo. Na przykład, kobiety i mężczyźni nie różnią się aż tak bardzo pod względem ekstrawersji. Tyle, ze mężczyźni są bardziej asertywni (jeden z aspektów ekstrawersji), a kobiety bardziej przyjazne (inny z aspektów ekstrawersji).

Continue reading “Linkownia czterdziesta siódma”