Wpadłem na utworek przypadkiem – tak się akurat składa, że reklamuje ostatnią płytę zespołu ponoć niesamowicie popularnego w Szwecji, który właśnie postanowił się rozwiązać.

Tymczasem – zbliża się sesja. Ponuro się aż robi na myśl samą. Wydawnictwa na razie nie odpowiadają (oprócz Rebisa, który przynajmniej uprzejmie odpisał, że nie chcą; co im się chwali, bo większość po prostu nie odpisuje), a skoro minął już miesiąc od wysłania powieści, więc zapewne już nie odpiszą. Opowiadanie czekające na publikację w Nowej Fantastyce wciąż czeka na publikację. Opowiadanie, które wycofałem z Creatio Fantastica (było przyjęte, ale miałem już dość czekania na publikację) i wysłałem gdzie indziej, utknęło. Jednym słowem, mam nastrój w sam raz pasujący do dziewczyny w trupim makijażu, maszerującej po śniegu.