Dawno, dawno temu, gdy schylając głowę jeszcze widziałem paluszki u stóp bez konieczności wciągania brzucha, przeczytałem w “Nowej Fantastyce” opowiadanie fantasy. Opowiadanie naprawdę słabe. Warsztatowo – bez zarzutu, językowo poprawne. A mimo to słabe – bo też cały pomysł miałem wrażenie, że widziałem już gdzie indziej, znacznie lepiej przedstawiony.

Continue reading “Dwóch Jacków: Komuda i Piekara (“Warchoły i pijanice” oraz “Szubienicznik”)”