Zabójca przedsmoków

Dobrze, więc chcesz wiedzieć, na czym polega mój zawód? Chłopcze, ale żeś się wysilił z tym pytaniem. To proste. Zabijam przedsmoki. A czego się spodziewałeś? Że chusteczki w kwiateczki haftuję, a nazwę to sobie wybrałem dla celów marketingowych? A, rozumiem — masz na myśli, na czym to właściwie polega. No cóż, postawiłeś mi piwo, zasługujesz na uczciwą odpowiedź. Wszakże, jedno piwo to nie jest zbyt dużo. Mógłbym opowiedzieć ci ciekawą historię, no, ale sam rozumiesz… Dziękuję. Lubię domyślnych.

Swoją ekhm, ekhm „karierę” pisarską zacząłem od opowiadania do webzinu QFant.

Moje pierwsze opowiadania wysyłane w 2013 roku zostały wszystkie odrzucone. Trochę to zachwiało moją wiarą we własne umiejętności. Postanowiłem, że spróbuję jeszcze trzy razy. Dlaczego trzy? Głupie pytanie. Do trzech razy sztuka.

To wysłałem jako pierwsze z trzech. Uważałem wówczas to opowiadanko za całkiem niezłe, śmieszyło moją córkę, śmieszyło mnie – i uznałem, że jeżeli jakieś ma szanse na przyjęcie, to na pewno to. No i przyjęli… W doborowym towarzystwie: Sylwii Błach (która mnie zna osobiście, chociaż o tym nie wie), Marii Dunkel (koleżanki z weryfikatorium) i Bartłomiejem Dzikiem (a tego akurat nie znam).

„Zabójca przedsmoków” to lekkie opowiadanie fantasy o człowieku z nietypowym zajęciem. Opowiadanie ukazało się w webzinie  QFant 19 (4/2013).

Oceny zawartość numeru  QFant 19 na lubimyczytac.pl można zobaczyć tutaj.

Noc, dzień i poranekOpka na sieciStruny umarłych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *