Struny umarłych

Paweł dobrze wiedział, że jest martwy. Wiedział, że ból szarpiący mu mięśnie jest tylko zwykłym złudzeniem. Wiedział też, że narastające zmęczenie – to po prostu efekt przyzwyczajenia do ciała, które już od dawna nie istnieje. Złudzenia łatwo ignorować. Wystarczy zatopić się w myślach, opuścić głowę, udawać, że się nie widzi własnych butów wznoszących brunatny pył. Udało mu się wspiąć się na kolejne wzgórze, zanim pozwolił, by przyzwyczajenie rzuciło go na kolana.

To opowiadanie z roku 2013 należy do moich ulubionych. Pierwszą wersję napisałem eksperymentując z językiem, czasami i tak dalej. Oczywiście, opowiadanie zostało odrzucone, a recenzenci wytknęli wszystkie eksperymenty. Przełknąłem krytykę, utwór poprawiłem i wysłałem do Esensji.

Esensja początkowo opowiadanie odrzuciła; Dwojgu recenzentom podobał się klimat, ale pozostali kręcili nosem:

Niestety, to opowiadanie urywa się w próżni, jakby autor nie miał pomysłu, jak je skończyć. Postuluję zdecydowanie, aby odesłać je do poprawy. Niech autor się zastanowi – czy wydłużyć, czy zagęścić i skrócić. Jak będzie moment kulminacyjny, rozwiązanie akcji i zakończenie, to będzie publikacja.

Rzecz w tym, że dla mnie opowiadanie właśnie miało się zakończyć niejednoznacznie. Chciałem, by czytelnik sam sobie mógł dopasować zakończenie. Niemniej, skoro recenzenci domagali się czego innego, pozostało zakasać rękawy i jakieś zakończenie dopisać.

Po poprawkach opowiadanie zostało przyjęte i opublikowane w Esensji 10/2013. Można je przeczytać tutaj. Autorem ilustracji był Maciej Żytowiecki.

Opko zdobyło jedno polubienie  :D. Chyba jednak nie wszystkim podobał się jego klimat. Dosyć ciężki; treść bowiem powstała w wyniku obsesyjnych rozważań nad śmiercią, oraz wymyślaniem setek wariantów, co by się mogło z nami ciekawego po śmierci dziać.

Oczywiście, jako ateista i materialista, sądzę, że nie dzieje się z nami nic. Szanuję tych, którzy sądzą inaczej, ale proszę, nie nawracajcie mnie i nakłaniajcie do dyskusji. Ja spędziłem setki godzin dyskutując o wierze, kiedy byłem młodszy i w pewnym momencie miałem po prostu dość.

Zabójca przedsmokówOpka na sieciWojownik i wiedźma

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *