Noc, dzień i poranek przed ostatnim polowaniem

Iskra spadła krótko po drugiej nocnej warcie,
gdzieś na południe od Ostahafan. Przeleciała niemal dokładnie nad głową Alkeona, akurat, kiedy otworzył oczy, ostatecznie rezygnując z prób zaśnięcia. Przez chwilę jeszcze miał nadzieję, że to przywidzenie, albo może spadająca gwiazda, jakich wiele można dojrzeć w nocy o tej porze roku. Potem usłyszał odgłos odległego grzmotu, stłumiony przez odległość i nie mógł już dłużej udawać przed sobą samym wątpliwości. Usiadł wtedy powoli, krzyżując nogi i starając się zapanować nad przyśpieszonym oddechem.

Napisane w roku pańskim 2014tym. Potem wrzuciłem do szuflady, bo nie byłem pewny, czy kogokolwiek zainteresuje taki utwór bez akcji. W końcu w 2016 wysłane do pewnego webzinu,  po roku przyjęte do publikacji. Obecnie od przyjęcia do publikacji mija półtora roku i szczerze mówiąc chyba opowiadanie wycofam i wyślę ponownie gdzie indziej, no bo ile można czekać…

Najprościej rzecz biorąc, jest to opowiadanie o strachu. I o tym, co się dzieje, gdy mężczyzna się boi. Ale taki prawdziwy, męski, nieogolony twardziel, a nie jakaś metroseksualna ci. a nie ktoś delikatny i uczuciowy.

Chłopiec do umieraniaOpka na sieciZabójca przedsmoków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *