Czarbrończyni

Adam Cebula ilustracja do opowiadania "Czarbrończyni" Radomir Darmiła

Przekaz był tak silny, tak gwałtowny i nagły, że Armelia zatoczyła się i nieomal upadła. Dostrzegła polanę wypełnioną po brzegi czarną, włochatą masą. Chwilę później biegła przez las, otoczona braćmi z tego samego miotu, nie zważając na ból mięśni. Dowódca kazał się śpieszyć, więc śpieszyła się, zaciskając szczęki, niesiona głodem i nienawiścią. Teraz była ptakiem — z zawrotną prędkością przemknęła nad rzeką, nad lasem kłębiącym się setką żyć i śmierci, aż wreszcie runęła w dół niczym kamień.

Opowiadanie dzieje się w świecie wymyślonym na potrzeby powieści. Powieść w końcu nigdy nie powstała, ale świat zmarnować by było żal. Jest to typowe poważne fantasy, z bohaterką potrafiącą czerpać siły z innych ludzi. Tematem miał być wybór, czym jest wybór, jakie wybory są nam dostępne, a jakie są tylko iluzją.

Powstało w parze z innym opowiadaniem pod tytułem „Chłopiec do umierania”. To był taki dwugłos w sprawie eutanazji. W Czarbrończyni zabieram stanowisko pokazujące argumenty za eutanazją. Z kolei „Chłopiec” był przeciw eutanazji.

„Czarbrończyni” wysłałem najpierw do Fahrenheita, w roku 2015. Po dwóch latach czekania trochę się zirytowałem brakiem odpowiedzi i w maju 2017 roku wysłałem utwór do Nowej Fantastyki. Miesiąc później przyszła odpowiedź, że Fahrenheit opowiadanie weźmie i opublikuje. Spojrzałem na opowiadanie krytycznym wzrokiem i pomyślałem „hmm, pan redaktor Cetnarowski odrzucił mi lepsze opowiadania od tego, więc mam czekać kilka miesięcy tylko po to, by dostać odmowę? Lepszy rydz, niż nic…„. Do tego akurat było mi jakoś smutno wtedy i uznałem, że publikacja w Fahrenheicie mnie pocieszy. Wysłałem więc do NF, że opowiadanie wycofuję i pozwoliłem na publikację w Fahrenhajcie.

Minęły trzy miesiace i we wrześniu odezwała się Nowa Fantastyka – opowiadanie się spodobało. Trzeba było jednak trochę poczekać. Zawsze by się zarobiło tych kilka stówek, no i czytelników też by było więcej – bardzo sobie cenię Fahrenheita (to w końcu chyba najstarszy wciąż istniejący webzin!), ale jednak co papier, to papier.

Opowiadanie ukazało się w sierpniu 2017 roku. Dostępne jest tutaj. Autorem ilustracji jest Adam Cebula.

Na fejsbukowej stronie Fahrenheita opko, jak właśnie patrzę, zdobyło sześć polubień. Oj, oj.

Dobry wojak BuryOpka na sieciChłopiec do umierania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *