Blog

Na początek polski odnośnik do histmaga: graficiarze są plagą nie tylko naszych czasów. W Niemczech graficiarze z XVI (między innymi) wieku zabazgrali prehistoryczne naskalne malowidła. Na szczęście naukowcy dzięki najnowszej technice zdołali odnaleźć i „odzyskać” oryginalny malunek.

Największym producentem bananów w Europie ponoć jest Hiszpania. Z tym, że banany te produkowane są na wyspach Kanaryjskich, które formalnie, geograficznie, do Europy nie należą. Gdyby więc zignorować plantacje na wyspach Kanaryjskich, jaki kraj w (geograficznej) Europie ma największe plantacje bananów? Odpowiedź: Islandia. Serio serio. Kiedy o tym usłyszałem pierwszy raz, też myślałem, że mnie ktoś wkręca.

Continue reading „Siedemnasta Linkownia”

Pewien prawie siedemdziesięcioletni Holender uznał, że czuje się młody, wygląda młodo i w związku z tym chce prawnie obniżyć wiek o dwadzieścia lat. Argumentuje, że skoro ludzie mogą zmieniać płeć, bo nie czują się kobietami/mężczyznami, to dlaczego on nie może z podobnych powodów zmienić wieku? Do tego na serwisach randkowych kobiety nie chcą się odzywać do starego dziadka, a jak będzie miał pięćdziesiąt lat – bo na tyle wygląda i na tyle się czuje – to na pewno kandydatki na randkę będą do niego walić drzwiami i oknami.

Continue reading „Szesnasta linkownia”

Dzisiaj maleńko i krótko – nie czuję się najlepiej, do tego praca i inne obowiązki…

Tajemniczy obiekt Oumuamua wciąż budzi emocje. Może to nie statek, ale jego odłamek, fragment kosmicznego żagla (mniej więcej to samo, ale po polsku, tutaj)? Ale czy na pewno?

Dla osób interesujących się retoryką, mały słowniczek terminów i chwytów w retoryce.

W różnych krajach ludzie noszą w jelitach różne bakterie. Skład mikrobiomu (przede wszystkim bakterii) zmienia się po emigracji do innego kraju.

Continue reading „Piętnasta linkownia.”

Nikt nie lubi ludzi, którzy zdradzają zakończenia książek. Ale trzeba mieszkać na stacji naukowej za kołem podbiegunowym, by naprawdę się tym przejmować.

Wszystko wskazuje na to, że anonimowy użytkownik kanału 4chan rozwiązał jeden z matematycznych problemów – matematycy się zastanawiają, jak go cytować.

W Wielkiej Brytanii istnieje bardzo stary, bardzo popularny język,o którym mało kto wie. Jego użytkownicy często uważają go za dialekt. To Scots – z rodziny języków germańskich. W uproszczeniu, jak by wyglądał angielski, gdyby Anglii nie zdobył Wilhelm Zdobywca.

Continue reading „Czternasta linkownia”

Dzisiaj trzynasty raz wrzucam na bloga zbiór odnośników. Skoro trzynasty raz, to na początek prosto z google’a: dlaczego właściwie trzynastka jest pechowa? W innych krajach może być inaczej. W Turcji piątek trzynastego to dzień jak co dzień. We Włoszech pechowa jest siedemnastka, w Chinach – czwórka, w Japonii też.

Po polsku: nasi dzielni chłopcy w zakurzonych sweterkach, znani też jako archeolodzy, wytypowali prawdopodobne miejsce bitwy pod Gaugamelą. Odnaleźli już w okolicy pozostałości obozu marszowego armii macedońskiej.

Continue reading „Pechowa linkownia”

Od czasu do czasu lubię posłuchać melodii prostych i spokojnych. Ostatnio coraz częściej – chyba po prostu się starzeję. Teraz wpadła mi do ucha niemiecka (serio!) piosenka o tych zimnych nocach, pokazująca, że nasze stereotypy o brzydkim języku, w którym nawet nazwa karetki pogotowia brzmi jak wypowiedzenie wojny, chyba należałoby zweryfikować.

Niestety, świat pożera mój czas. Na uczelni przygotowania do akredytacji, poprawianie dokumentów, do tego mam nowy przedmiot do opracowania, co wymaga biegania po laboratoriach i czytania całego mnóstwa dokumentacji.

Niemniej jak ktoś lubi, to proszę, dwa linki: pierwszy to rozważania o wykrywaniu przestępstwa na Marsie (np. sztuki walki a niższej grawitacji, niemożliwość użycia broni palnej, wpływ na tempo rozkładu tkanek czy rozprysku krwi… dużo tego). Drugi link to sine-wave speech – trzeba jednak trochę znać angielski. Na początek słyszymy spreparowany komputerowo dźwięk, brzmiący mniej więcej tak: pju-pjuo-pju. Totalnie bezsensu. Potem słyszymy jak ten dźwięk brzmiał przed spreparowaniem. I potem można drugi raz posłuchać tego samego pju-pju-pju i nagle słyszymy słowa; co więcej, jak raz zaczniemy je słyszeć, nie da się tego odsłyszeć…

W tym miesiącu wszyscy huczą o netfliksie, wiedźminie, obsadzie, Frei Allen oraz o Sapkowskim żądającym 60 milionów złotych od CDPR. Warto więc zacząć linkownię przeczytać opinię prawnika na temat żądań ASa i ich szans w sądzie.

Drugi polski odnośnik będzie o sposobach walki z telemarketerami. Pewien facet miał już dość telefonów od telemarketerów i napisał skrypt, ponoć prosty, do zabierania im czasu. Bot anty-spamowy. Niestety, bot nie przeszedł testu Turinga, ale posłuchać jego wymiany zdań ze spamerką i tak warto. Continue reading „Październikowa linkownia”

Dyskusje, które doprowadziły ostatecznie do powstania tego wpisu, prowadziłem kilka razy i właściwie już dawno temu. Znam kilkoro pisarzy płci obojga i kilkoro osób do bycia pisarzami aspirującymi. Jeden z nich ma poglądy ultra-wyraziste, wszyscy o nich wiedzą, można je z łatwością odkryć w jego książkach, niedawno zresztą napisał książkę tak… hm, jakby to łagodnie i enigmatycznie ująć, by nie było wiadomo, o kogo chodzi… Powiedzmy, że napisał książkę jasno i dobitnie wyłuszczającą poglądy na świat. Książka sprzedaje się raczej słabo, ale to wyjątek – zwykle człowiek ten tłucze bestsellery jeden za drugim. I właśnie to powoduje, że słabo nadaje się na przykład: wydawnictwa i czytelnicy mają w nosie, jakie ma poglądy, bo już jest znanym i cenionym pisarzem. Nie wiem, co myślą o nim wydawcy, ale sądzę, że mają to w nosie, bo znanych i cenionych pisarzy w Polsce nie jest, wbrew pozorom, aż tak dużo. Pecunia non olet.

Continue reading „O czym może blogować debiutant?”