Niestety, świat pożera mój czas. Na uczelni przygotowania do akredytacji, poprawianie dokumentów, do tego mam nowy przedmiot do opracowania, co wymaga biegania po laboratoriach i czytania całego mnóstwa dokumentacji.

Niemniej jak ktoś lubi, to proszę, dwa linki: pierwszy to rozważania o wykrywaniu przestępstwa na Marsie (np. sztuki walki a niższej grawitacji, niemożliwość użycia broni palnej, wpływ na tempo rozkładu tkanek czy rozprysku krwi… dużo tego). Drugi link to sine-wave speech – trzeba jednak trochę znać angielski. Na początek słyszymy spreparowany komputerowo dźwięk, brzmiący mniej więcej tak: pju-pjuo-pju. Totalnie bezsensu. Potem słyszymy jak ten dźwięk brzmiał przed spreparowaniem. I potem można drugi raz posłuchać tego samego pju-pju-pju i nagle słyszymy słowa; co więcej, jak raz zaczniemy je słyszeć, nie da się tego odsłyszeć…

W tym miesiącu wszyscy huczą o netfliksie, wiedźminie, obsadzie, Frei Allen oraz o Sapkowskim żądającym 60 milionów złotych od CDPR. Warto więc zacząć linkownię przeczytać opinię prawnika na temat żądań ASa i ich szans w sądzie.

Drugi polski odnośnik będzie o sposobach walki z telemarketerami. Pewien facet miał już dość telefonów od telemarketerów i napisał skrypt, ponoć prosty, do zabierania im czasu. Bot anty-spamowy. Niestety, bot nie przeszedł testu Turinga, ale posłuchać jego wymiany zdań ze spamerką i tak warto. Continue reading „Październikowa linkownia”

Dyskusje, które doprowadziły ostatecznie do powstania tego wpisu, prowadziłem kilka razy i właściwie już dawno temu. Znam kilkoro pisarzy płci obojga i kilkoro osób do bycia pisarzami aspirującymi. Jeden z nich ma poglądy ultra-wyraziste, wszyscy o nich wiedzą, można je z łatwością odkryć w jego książkach, niedawno zresztą napisał książkę tak… hm, jakby to łagodnie i enigmatycznie ująć, by nie było wiadomo, o kogo chodzi… Powiedzmy, że napisał książkę jasno i dobitnie wyłuszczającą poglądy na świat. Książka sprzedaje się raczej słabo, ale to wyjątek – zwykle człowiek ten tłucze bestsellery jeden za drugim. I właśnie to powoduje, że słabo nadaje się na przykład: wydawnictwa i czytelnicy mają w nosie, jakie ma poglądy, bo już jest znanym i cenionym pisarzem. Nie wiem, co myślą o nim wydawcy, ale sądzę, że mają to w nosie, bo znanych i cenionych pisarzy w Polsce nie jest, wbrew pozorom, aż tak dużo. Pecunia non olet.

Continue reading „O czym może blogować debiutant?”

Kolejny tydzień, i kolejny raz jedyny wpis to zbiór odnośników do przeczytanych w tym tygodniu artykułów. Obawiam się, że to szybko się nie zmieni.

Zacznijmy może od czkawki. Czkawka jest czymś okropnym – męczyła mnie kiedyś dobrze ponad godzinę. Oczywiście, to żaden rekord. Rekord należy do człowieka, który czkał nieprzerwanie 69 lat (link po polsku).

Continue reading „Zbiór odnośników pouczających i rozbawiających”

Widzę, że ostatnio moja jedyna aktywność na blogu to piątkowe dodawanie linków. Planowałem to zdecydowanie inaczej, ale jak wiadomo problem z planami jest taki, że nie przeżywają kontaktu z rzeczywistością. Początek semestru, mnóstwo zajęć, które muszę przygotować, egzaminy poprawkowe do sprawdzenia i tak dalej – to nie zostawia wiele czasu na prowadzenie bloga.

Dlatego też przez jakiś czas na dodawaniu odnośników do ciekawych stron muszę poprzestać.

Continue reading „Kolejna linkownia”

Nieubłaganie zbliża się czas, kiedy będę musiał znowu spotkać się z moimi umiłowanymi studentami, by cieszyć się ich obecnością. Tak całkiem poważnie lubię prowadzić zajęcia dydaktyczne, o ile nie jest ich zbyt wiele. Mam niewątpliwy przywilej obcowania z cholernie inteligentnymi ludźmi, z którymi dydaktyka jest samą przyjemnością. Niemniej kluczem jest tutaj o ile nie jest ich zbyt wiele. W tym roku będę miał znacząco więcej zajęć niż zwykle, do tego część z nich otrzymałem w ramach „gaszenia pożarów”, bo nagle okazało się, że nie ma kto prowadzić zajęcia z paru przedmiotów.

Oznacza to mniej czasu na pisanie, co być może okaże się zyskiem dla polskiej kultury (he, he).

Z tego samego powodu miałem mniej czasu na czytanie w tym tygodniu, przez co i linków będzie niezbyt dużo.

Continue reading „Nieco linków na początek semestru”

Słucham bardzo różnej muzyki, od country po gothic, w każdym gatunku znajdując coś ciekawego i wartościowego. Szczerze powiedziawszy, nie za bardzo się na muzyce znam i jej rodzajów nie do końca rozróżniam. Na własne potrzebny dzielę słuchane utwory na kilka kategorii; jedną z nich jest „elektropop”, do której wrzucam OMD albo – Wolfsheim.

Continue reading „Wolfsheim – Once in a lifetime”

Powieść wysłana do wydawnictw, teraz zostało czekać pół roku, czy się ktoś odezwie. W międzyczasie zabiorę się za zupełnie nowy projekt.

A dzisiaj, jak zawsze w piątki, kolekcja interesujących artykułów, które znalazłem na sieci.

Na początek – polski naukowiec opracował nową metodę kompresji. Udostępnił ją za darmo. Google przeraził się, że ktoś może algorytm opatentować, więc sam natychmiast, absolutnie w dobrej wierze, postanowił zrobić to samemu (tj opatentować). Jakoś w dobre intencje Google’a niewielu wierzy. Na szczęście sąd też nie.

Continue reading „Jedenasta linkownia”