Co się stanie, gdyby w wielkim słoju zasiać roślinkę, nalać wody, butelkę zakorkować i odstawić na czterdzieści lat? W sumie nic. By sobie czterdzieści lat rosła.  To znaczy, na początku właściciel jeszcze dolewał tam czasami wody, ale potem najwidoczniej stwierdził, że za dużo z tym roboty.

Tymczasem roboty zabierają kolejne miejsca pracy. Fedex stworzył robota, który będzie dostarczał przesyłki klientom mieszkającym wystarczająco blisko punktów dystrybucyjnych. Robot wygląda mało futurystycznie, mało strasznie i raczej nie będzie w pierwszych szeregach zbuntowanej armii, ale naprawdę działa i naprawdę będzie pozbawiał ludzi pracy.

Continue reading „Linkownia dwudziesta ósma (ultra krótka)”

Spis Treści (lista wszystkich zrecenzowanych Fantastyk)

Kierowany nostalgią postanowiłem uzupełnić zbiory moich starych Fantastyk. Wskoczyłem więc na allegro i tam, za ledwo trzydzieści trzy złote (46.41 razem z dostawą), kupiłem dwadzieścia numerów  z lat między 1983 a 1985. Niektóre z nich już miałem i nawet recenzowałem na blogu, ale i tak było warto – bo sprzedawca miał egzemplarze w znacznie lepszym stanie.

Okładka, z poprawką na jakość druku i papieru, nie odbiega tak bardzo od dzisiejszych standardów, prawda?

Dzięki temu obecnie najstarsza posiadana przeze mnie Fantastyka pochodzi z samego początku 1983 roku. Biorąc pod uwagę czasy, oraz że pismo dopiero raczkowało, nie wygląda źle. Okładka dość porządna, z odpowiednio fantastyczną ilustracją. Natomiast zawartość… Troszeczkę, muszę przyznać, się zawiodłem.

 

Continue reading „Fantastyk dawnych czar: numer 1 (4) 1983”

Kolejny piątek, kolejna linkownia.

Obecnie większość ludzi zapewne uważa, że rzeźby powinny być bez koloru. Białe, czyste. Niektórzy dorabiają do tego teorię, że tak jest bardziej elegancko, że to pozwala skupić się na sztuce. Niektórzy nawet uważają, że kolorowe rzeźby są takie ludyczne, kiczowate, że inaczej by nie były Sztuką przez duże „Sz”. A to wszystko przez nieporozumienie: Grecy malowali rzeźby, ale przez wieki zeszła z nich farba, i kiedy zostały odkryte (te rzeźby), oszołomieni ich pięknem Włosi uznali, że tak być musi, że Grecy się znali i basta, a skoro się znali, rzeźby muszą być pozbawione koloru.

Teraz o psach: najmądrzejszą rasą ponoć są border collie. Chaser,  najgenialszy border collie nauczył się koło tysiąca słów i podstaw gramatyki. Między innymi dzięki metodzie nauki przez zabawę.

Continue reading „Linkownia dwudziesta siódma.”

Przez jakiś czas pewnie nie będę aktualizował teraz bloga – zaczyna się semestr, sporo pracy, poza tym… cały czas poprawiam Tęczę za horyzontem i chyba mi to nawet wychodzi (miło zobaczyć w recenzji początkowego fragmentu „masz trzydzieści stron takich, że gdybym przeczytał w Empiku, to kupiłbym tę książkę„).

A tymczasem, na pociechę: trochę linków.

Na początek, skąd się wzięły słowa takie jak „paznokieć” albo „pierścień”? Dlaczego mówimy „sam jak palec”, skoro palców jest pięć i ewidentnie nigdy nie są same? Blog „Obcy Język Polski” wyjaśnia.

Continue reading „Linkownia dwudziesta szósta”