Kolejny piątek, kolejna linkownia.

Obecnie większość ludzi zapewne uważa, że rzeźby powinny być bez koloru. Białe, czyste. Niektórzy dorabiają do tego teorię, że tak jest bardziej elegancko, że to pozwala skupić się na sztuce. Niektórzy nawet uważają, że kolorowe rzeźby są takie ludyczne, kiczowate, że inaczej by nie były Sztuką przez duże „Sz”. A to wszystko przez nieporozumienie: Grecy malowali rzeźby, ale przez wieki zeszła z nich farba, i kiedy zostały odkryte (te rzeźby), oszołomieni ich pięknem Włosi uznali, że tak być musi, że Grecy się znali i basta, a skoro się znali, rzeźby muszą być pozbawione koloru.

Teraz o psach: najmądrzejszą rasą ponoć są border collie. Chaser,  najgenialszy border collie nauczył się koło tysiąca słów i podstaw gramatyki. Między innymi dzięki metodzie nauki przez zabawę.

Continue reading „Linkownia dwudziesta siódma.”

Przez jakiś czas pewnie nie będę aktualizował teraz bloga – zaczyna się semestr, sporo pracy, poza tym… cały czas poprawiam Tęczę za horyzontem i chyba mi to nawet wychodzi (miło zobaczyć w recenzji początkowego fragmentu „masz trzydzieści stron takich, że gdybym przeczytał w Empiku, to kupiłbym tę książkę„).

A tymczasem, na pociechę: trochę linków.

Na początek, skąd się wzięły słowa takie jak „paznokieć” albo „pierścień”? Dlaczego mówimy „sam jak palec”, skoro palców jest pięć i ewidentnie nigdy nie są same? Blog „Obcy Język Polski” wyjaśnia.

Continue reading „Linkownia dwudziesta szósta”