Plany noworoczne i technikalia

Celem niniejszego wpisu jest zwięzłe i suche przedstawienie moich planów publikacyjnych na blogu oraz omówieniu paru drobniejszych zmian wprowadzonych pod wpływem rad znajomych gości z weryfikatorium.

Jeżeli chodzi o twórczość ściśle literacką, w tym roku moje opowiadanie ma się teoretycznie pojawić w Nowej Fantastyce, z uwagi na wielkość – raczej w wydaniu specjalnym. W tamtym roku też teoretycznie miało się pojawić, ale tym razem mam sygnał, że teoria będzie znacznie bliżej praktyki, niż poprzednio. Drugie opowiadanie wycofałem z webzinu, gdzie już przyjęte leżało (albo raczej, spoczywało) oczekując na publikację. Ponad półtora roku czekania trochę mnie zniecierpliwiło, a tam nie otrzymałbym na koniec nagrody za cierpliwość w postaci gratyfikacji pieniężnej, więc opko przesłałem gdzie indziej.

Mam zamiar w tym roku wreszcie się zabrać z Tęczę za horyzontem oraz inną powieść, tym razem fantasy, o jeszcze nieokreślonym tytule. Dla Tęczy mam wymyśloną fabułę, bohaterów i świat, dla powieści fantasy na razie tylko ogólny zarys tła.

Na blogu w najbliższej przyszłości (może już jutro) wstawię recenzję jednej planszówki, w którą namiętnie pogrywamy z rodziną. W planach mam także wpisy poświęcone starym Fantastykom, oraz recenzje starych książek, poczynając od Oceanu Niespokojnego Michała Markowskiego. Na pewno opublikuję także przemyślenia dotyczące seksizmu w informatyce: jaka jest jego skala i czy faktycznie jest tak wstrząsająco wielka, co powoduje, że kobiety boją się studiować ten kierunek (spojler: nie jest, nie powoduje). Nie zrezygnuję z linkowni, ale będę je wrzucał rzadziej, może co dwa tygodnie. Na koniec wreszcie, podzielę się z wami swoimi wprawkami literackimi sprzed kilku lat. Po części z sentymentu, a po części po to, by omówić kilka rzeczy związanych z warsztatem.

Rok 2018 blog zakończył kilkuset unikalnymi odwiedzinami miesięcznie. Analiza statystyk prowadzi mnie do wniosku, że wciąż – sądząc po rodzaju odwołań oraz adresach IP odwiedzających – co najmniej jedna trzecia ruchu to boty, nieszkodliwe lub nasyłane przez hackerów. Wracam więc do pracowitego blokowania całych zakresów IP, by wreszcie przestali mnie odwiedzać zapaleni fani polskiej fantastyki z Seszeli, Pakistanu i Chin.

Koledzy i koleżanki z weryfikatorium zwrócili mi uwagę, że poprzednia czcionka podstawowa na blogu, Antykwa toruńska, ponoć była mało czytelna i odstraszała gości. Bardzo lubię antykwę i prywatnie sądzę, że koledzy i koleżanki (w skrócie: KiK) nie mają racji, ale ulegam naciskowi tłumu (he, he) i antykwę usuwam. Przy okazji zmniejszy to nieco rozmiar stron. Wprowadziłem też sobie nowe makro i zmodyfikowałem nieco styl css, ale akurat te zmiany będą raczej niewidoczne dla odwiedzających.

Na koniec, na lubimyczytac 36 osób „przeczytało książki tego autora”, tj tyle osób zarejestrowanych na tej stronie przeczytało moje opowiadania ujęte w bazie. Dla Andrzeja Sapkowskiego ta liczba wynosi blisko sześćdziesiąt tysięcy, więc jest kogo gonić 😀

To tyle jeżeli chodzi plany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *