Siedemnasta Linkownia

Na początek polski odnośnik do histmaga: graficiarze są plagą nie tylko naszych czasów. W Niemczech graficiarze z XVI (między innymi) wieku zabazgrali prehistoryczne naskalne malowidła. Na szczęście naukowcy dzięki najnowszej technice zdołali odnaleźć i „odzyskać” oryginalny malunek.

Największym producentem bananów w Europie ponoć jest Hiszpania. Z tym, że banany te produkowane są na wyspach Kanaryjskich, które formalnie, geograficznie, do Europy nie należą. Gdyby więc zignorować plantacje na wyspach Kanaryjskich, jaki kraj w (geograficznej) Europie ma największe plantacje bananów? Odpowiedź: Islandia. Serio serio. Kiedy o tym usłyszałem pierwszy raz, też myślałem, że mnie ktoś wkręca.

Najstarsze morderstwa świata zostały popełnione w Hiszpanii. Eee, właściwie to nie. Po prostu po analizie szczątków Homo Heidelbergensis badacze odkryli na czaszkach ślady po kamiennych grotach. Wniosek – zostali zamordowani. Albo, może, zginęli w czasie międzyplemiennego konfliktu. Z tego samego blogu: neandertalczycy byli równie zręczni jak my oraz wygraliśmy z neandertalczykami, bo byliśmy lepszymi kucharzami.

Przy wszystkich rozważaniach na temat powodów naszego zwycięstwa z neandertalczykami najbardziej mnie dziwi, dlaczego nikt z badaczy nie wpadł na oczywistą odpowiedź: bo było ich mniej. W sensie, jeżeli mamy rozkład inteligencji z którego wynika, powiedzmy, że rodzi się jeden geniusz na tysiąc łebków (liczby wzięte z kosmosu, chodzi tylko o zobrazowanie hipotezy), i mamy dwie wyspy: na jednej przy danym poziomie technologii da się wyżywić stu ludzi, a na drugiej tysiąc… to jest raczej oczywiste, ze na drugiej wyspie będzie (1) więcej ludzi, a co za tym idzie (2) na drugiej wyspie technologia będzie na wyższym poziomie.

A teraz czas na straszliwą herezję. Rzecz tak okropną, że waham się o niej w ogóle wspomnieć. Otóż, podobno… podobno… dobrzy pisarze częściej piszą rankami! Budzą się wcześnie i piszą parę godzin! To może wyjaśniać, dlaczego wciąż nie mam wydanej żadnej książki…

Na blogu isegoria arcyciekawy cykl wpisów na temat rosyjskich rewolucjonistów. Na przykład o ich psychice, w której nie ma miejsca na wątpliwości; rewolucjoniści nie widzieli nic dziwnego w pisaniu o „zdradzieckim pojmaniu” terrorysty, który dokonywał zamachów na carskich urzędników i miał zamiar dokonywać tych zamachów dalej. Także o tym, że w gruncie rzeczy ci rewolucjoniści-terroryści nie dbali o wieśniaków, cierpienie ludu i tak dalej – raczej czerpali satysfakcję z uczestniczenia w spisku, z poczucia bycia częścią czegoś większego.

Na Florydzie istnieje gatunek mrówek, który kolekcjonuje czaszki swoich wrogów i ozdabia nimi domostwa. No dobrze, troszeczkę przesadziłem z opisem… równie dobrze można by było napisać, że istnieje gatunek mrówek, który łapie mrówki innego, najwidoczniej smacznego gatunku, targa unieruchomiony łup do mrowiska, tnie na kawałki i zjada, odpadki (czyli głowy) wyrzucając.

Niesamowite: sztuczna inteligencja jest w stanie odkryć rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia. Na przykład, nikt się spodziewał, że można odkryć płeć pacjenta na podstawie obrazu jego siatkówki.

Teraz dwa linki z blogu Scotta Alexandra. Pierwszy: Elsevier (zakała rodziny…) zażądał, by mały szwedzki dostawca internetu zablokował dostęp do sci-hub. Szwedzki maluch przegrał proces, zablokował sci-hub, a następnie zablokował także dostęp do elseviera. Brawo! Dla nieznających problemu: Elsevier publikuje artykuły. Wygląda to tak, że naukowcy piszą (za darmo) artykuł do Elseviera, inni naukowcy (za darmo)  je recenzują. Pensje naukowcom płaci państwo. Następnie, aby dostać dostęp do tych artykułów, trzeba zapłacić Elsevierowi. Czyli Polacy płacą mi, bym napisał artykuł do Elseviera, potem Polacy płacą innemu naukowcowi, by zrecenzował mój artykuł, a na koniec płacą Elsevierowi za przywilej przeczytania artykułu. Sci-hub z kolei udostępniają (nie do końca legalnie.. właściwie, to do końca nielegalnie) artykuły naukowe z tego typu wydawnictw.

Drugi odnośnik z bloga Scotta Alexandra:  jak właściwie nazywał się w pra-indoeuropejskim języku Brązowy, to jest Miodojad (bear to jest niedźwiedź)?

Bardzo często czytam o tym, że spada liczba morderstw, włamań, rabunków – że, ogólniej rzecz biorąc, przestępstw jest popełnianych coraz mniej. Od lat ludzie dyskutują o tym, dlaczego tak się dzieje. Czy jesteśmy po prostu coraz lepsi pod względem moralnym? Może działają jakieś polityki społeczne? A może, po prostu, mamy lepszą technologię? Postępy w medycynie spowodowały, że ktoś, kto kiedyś by zginął od rany nożem (i trafiłby do statystyk jako ofiara morderstwa) dzisiaj spokojnie przeżyje. Trudniej włamać się do samochodów. Więcej jest kamer. Szybciej wykrywani są sprawcy dzięki analizie śladów DNA. Jednym słowem: to postęp technologiczny redukuje liczbę przestępstw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *