Dyskusje, które doprowadziły ostatecznie do powstania tego wpisu, prowadziłem kilka razy i właściwie już dawno temu. Znam kilkoro pisarzy płci obojga i kilkoro osób do bycia pisarzami aspirującymi. Jeden z nich ma poglądy ultra-wyraziste, wszyscy o nich wiedzą, można je z łatwością odkryć w jego książkach, niedawno zresztą napisał książkę tak… hm, jakby to łagodnie i enigmatycznie ująć, by nie było wiadomo, o kogo chodzi… Powiedzmy, że napisał książkę jasno i dobitnie wyłuszczającą poglądy na świat. Książka sprzedaje się raczej słabo, ale to wyjątek – zwykle człowiek ten tłucze bestsellery jeden za drugim. I właśnie to powoduje, że słabo nadaje się na przykład: wydawnictwa i czytelnicy mają w nosie, jakie ma poglądy, bo już jest znanym i cenionym pisarzem. Nie wiem, co myślą o nim wydawcy, ale sądzę, że mają to w nosie, bo znanych i cenionych pisarzy w Polsce nie jest, wbrew pozorom, aż tak dużo. Pecunia non olet.

Continue reading „O czym może blogować debiutant?”