Dzisiaj trzynasty raz wrzucam na bloga zbiór odnośników. Skoro trzynasty raz, to na początek prosto z google’a: dlaczego właściwie trzynastka jest pechowa? W innych krajach może być inaczej. W Turcji piątek trzynastego to dzień jak co dzień. We Włoszech pechowa jest siedemnastka, w Chinach – czwórka, w Japonii też.

Po polsku: nasi dzielni chłopcy w zakurzonych sweterkach, znani też jako archeolodzy, wytypowali prawdopodobne miejsce bitwy pod Gaugamelą. Odnaleźli już w okolicy pozostałości obozu marszowego armii macedońskiej.

Continue reading „Pechowa linkownia”

Od czasu do czasu lubię posłuchać melodii prostych i spokojnych. Ostatnio coraz częściej – chyba po prostu się starzeję. Teraz wpadła mi do ucha niemiecka (serio!) piosenka o tych zimnych nocach, pokazująca, że nasze stereotypy o brzydkim języku, w którym nawet nazwa karetki pogotowia brzmi jak wypowiedzenie wojny, chyba należałoby zweryfikować.

Niestety, świat pożera mój czas. Na uczelni przygotowania do akredytacji, poprawianie dokumentów, do tego mam nowy przedmiot do opracowania, co wymaga biegania po laboratoriach i czytania całego mnóstwa dokumentacji.

Niemniej jak ktoś lubi, to proszę, dwa linki: pierwszy to rozważania o wykrywaniu przestępstwa na Marsie (np. sztuki walki a niższej grawitacji, niemożliwość użycia broni palnej, wpływ na tempo rozkładu tkanek czy rozprysku krwi… dużo tego). Drugi link to sine-wave speech – trzeba jednak trochę znać angielski. Na początek słyszymy spreparowany komputerowo dźwięk, brzmiący mniej więcej tak: pju-pjuo-pju. Totalnie bezsensu. Potem słyszymy jak ten dźwięk brzmiał przed spreparowaniem. I potem można drugi raz posłuchać tego samego pju-pju-pju i nagle słyszymy słowa; co więcej, jak raz zaczniemy je słyszeć, nie da się tego odsłyszeć…

W tym miesiącu wszyscy huczą o netfliksie, wiedźminie, obsadzie, Frei Allen oraz o Sapkowskim żądającym 60 milionów złotych od CDPR. Warto więc zacząć linkownię przeczytać opinię prawnika na temat żądań ASa i ich szans w sądzie.

Drugi polski odnośnik będzie o sposobach walki z telemarketerami. Pewien facet miał już dość telefonów od telemarketerów i napisał skrypt, ponoć prosty, do zabierania im czasu. Bot anty-spamowy. Niestety, bot nie przeszedł testu Turinga, ale posłuchać jego wymiany zdań ze spamerką i tak warto. Continue reading „Październikowa linkownia”

Dyskusje, które doprowadziły ostatecznie do powstania tego wpisu, prowadziłem kilka razy i właściwie już dawno temu. Znam kilkoro pisarzy płci obojga i kilkoro osób do bycia pisarzami aspirującymi. Jeden z nich ma poglądy ultra-wyraziste, wszyscy o nich wiedzą, można je z łatwością odkryć w jego książkach, niedawno zresztą napisał książkę tak… hm, jakby to łagodnie i enigmatycznie ująć, by nie było wiadomo, o kogo chodzi… Powiedzmy, że napisał książkę jasno i dobitnie wyłuszczającą poglądy na świat. Książka sprzedaje się raczej słabo, ale to wyjątek – zwykle człowiek ten tłucze bestsellery jeden za drugim. I właśnie to powoduje, że słabo nadaje się na przykład: wydawnictwa i czytelnicy mają w nosie, jakie ma poglądy, bo już jest znanym i cenionym pisarzem. Nie wiem, co myślą o nim wydawcy, ale sądzę, że mają to w nosie, bo znanych i cenionych pisarzy w Polsce nie jest, wbrew pozorom, aż tak dużo. Pecunia non olet.

Continue reading „O czym może blogować debiutant?”

Kolejny tydzień, i kolejny raz jedyny wpis to zbiór odnośników do przeczytanych w tym tygodniu artykułów. Obawiam się, że to szybko się nie zmieni.

Zacznijmy może od czkawki. Czkawka jest czymś okropnym – męczyła mnie kiedyś dobrze ponad godzinę. Oczywiście, to żaden rekord. Rekord należy do człowieka, który czkał nieprzerwanie 69 lat (link po polsku).

Continue reading „Zbiór odnośników pouczających i rozbawiających”