Kolejna linkownia

Widzę, że ostatnio moja jedyna aktywność na blogu to piątkowe dodawanie linków. Planowałem to zdecydowanie inaczej, ale jak wiadomo problem z planami jest taki, że nie przeżywają kontaktu z rzeczywistością. Początek semestru, mnóstwo zajęć, które muszę przygotować, egzaminy poprawkowe do sprawdzenia i tak dalej – to nie zostawia wiele czasu na prowadzenie bloga.

Dlatego też przez jakiś czas na dodawaniu odnośników do ciekawych stron muszę poprzestać.

Na początek: ludzkie dzieci i inne naczelne używają podobnych gestów. Dokładnie, 89%. Trochę jestem sceptyczny, bo gestami określono np. „rzucanie przedmiotem” albo „uderzenie kogoś przedmiotem”, i trudno, by takie zachowania nie dzieliły istoty używające kończyn do manipulacji obiektami.

Dalej: niesamowita historyjka o magiku, który pomógł wygrać wojnę. Autorzy artykułu zastrzegają, że nie wiadomo, ile z tego jest prawdą, ile zmyśleniem; jeżeli przytoczone historie są prawdziwe, nie wiadomo, czy faktycznie ich bohaterem jest magik, czy też zwyczajnie przypisał sobie zasługi kogoś innego. Niemniej, nawet jeżeli nie prawdziwe, to dobrze wymyślone…

Dawno, dawno temu car Piotr postanowił ucywilizować Rosjan. Wprowadził między innymi, jak wszyscy pamiętamy z „Był sobie człowiek”, podatek za posiadanie brody. Kto podatek płacił, dostawał monetę dokumentującą uiszczenie opłaty. I takie monety można czasami znaleźć…

Wiecie, że ostatnio psychologia i nauki społeczne ogólnie przeżywają kryzys? Pewnie wiecie. Mnóstwo studiów (nawet sławnych) nie udaje się zreplikować i wygląda na to, że sporo ongiś sławnych rezultatów to przypadek (w najlepszym razie) lub może nawet oszustwo. Pocieszające jest to, że naprawdę nie jest trudno domyślić się, który wynik da się zreplikować. Nie wierzycie? Proszę bardzo, oto quiz, w którym możecie sprawdzić, czy dacie radę się domyślić, które studium jest bzdurą.

Czy można torturować nazistów, by na przykład przyznali się do popełnienia zbrodni wojennych? To nie jest abstrakcyjne pytanie. To jest pytanie, na które całkiem prawdopodobne, że alianci odpowiedzieli „tak” w czasie wojny i tuż po niej. Podobno istniało więzienie w Londynie, gdzie Niemców torturowano.

Chyba już linkowałem artykuły o bezsensownych pracach. Kolejny artykuł z serii zauważa, że istnieje mnóstwo prac, które nie dość, że mogą być zastąpione przez automaty, ale na dodatek automaty spisałyby się znacznie lepiej. Autor podaje jako przykład swoją przygodę z rezerwacją lotów, gdzie człowiek za ladą sprawował się znacznie gorzej niż google. Dlaczego te prace istnieją? Czyżby dlatego, bo ludzie czasami chcą mieć na kim się wyładować, gdy coś pójdzie nie tak, i by mieć na kogo zwalić winę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *