Widzę, że ostatnio moja jedyna aktywność na blogu to piątkowe dodawanie linków. Planowałem to zdecydowanie inaczej, ale jak wiadomo problem z planami jest taki, że nie przeżywają kontaktu z rzeczywistością. Początek semestru, mnóstwo zajęć, które muszę przygotować, egzaminy poprawkowe do sprawdzenia i tak dalej – to nie zostawia wiele czasu na prowadzenie bloga.

Dlatego też przez jakiś czas na dodawaniu odnośników do ciekawych stron muszę poprzestać.

Continue reading „Kolejna linkownia”

Nieubłaganie zbliża się czas, kiedy będę musiał znowu spotkać się z moimi umiłowanymi studentami, by cieszyć się ich obecnością. Tak całkiem poważnie lubię prowadzić zajęcia dydaktyczne, o ile nie jest ich zbyt wiele. Mam niewątpliwy przywilej obcowania z cholernie inteligentnymi ludźmi, z którymi dydaktyka jest samą przyjemnością. Niemniej kluczem jest tutaj o ile nie jest ich zbyt wiele. W tym roku będę miał znacząco więcej zajęć niż zwykle, do tego część z nich otrzymałem w ramach „gaszenia pożarów”, bo nagle okazało się, że nie ma kto prowadzić zajęcia z paru przedmiotów.

Oznacza to mniej czasu na pisanie, co być może okaże się zyskiem dla polskiej kultury (he, he).

Z tego samego powodu miałem mniej czasu na czytanie w tym tygodniu, przez co i linków będzie niezbyt dużo.

Continue reading „Nieco linków na początek semestru”

Słucham bardzo różnej muzyki, od country po gothic, w każdym gatunku znajdując coś ciekawego i wartościowego. Szczerze powiedziawszy, nie za bardzo się na muzyce znam i jej rodzajów nie do końca rozróżniam. Na własne potrzebny dzielę słuchane utwory na kilka kategorii; jedną z nich jest „elektropop”, do której wrzucam OMD albo – Wolfsheim.

Continue reading „Wolfsheim – Once in a lifetime”

Powieść wysłana do wydawnictw, teraz zostało czekać pół roku, czy się ktoś odezwie. W międzyczasie zabiorę się za zupełnie nowy projekt.

A dzisiaj, jak zawsze w piątki, kolekcja interesujących artykułów, które znalazłem na sieci.

Na początek – polski naukowiec opracował nową metodę kompresji. Udostępnił ją za darmo. Google przeraził się, że ktoś może algorytm opatentować, więc sam natychmiast, absolutnie w dobrej wierze, postanowił zrobić to samemu (tj opatentować). Jakoś w dobre intencje Google’a niewielu wierzy. Na szczęście sąd też nie.

Continue reading „Jedenasta linkownia”

Niby Dzieuo  już wysłałem do kilku wydawnictw, ale w międzyczasie jeszcze zostało kilka osób, które obiecały przeczytać, ale nie miały dotąd czasu. Właśnie dostałem dwie nowe opinie i szczerze mówiąc, trochę mnie zmroziły. Może nie powinienem ich nawet tu wrzucać, bo jeszcze ktoś z wydawnictwa albo jakiś potencjalny czytelnik przeczyta i się zrazi, hehe. No, ale w imię otwartości twórczej i takich tam: znajomy pisarz napisał jeśli ktoś lubi przygodówki w settingu lekkiej fantasy, to być może będzie zainteresowany, bo piszesz dosyć sprawnie… i to było ostatnie dobre słowo. Za dużo dialogów, zbyt rozwlekłe, zaburzona struktura. Jak na przygodówkę, zbyt wolne tempo. Tnij, przesuwaj, za dużo infodumpu. Drugi z kolei znajomy, sam siebie określający mianem „wojnoświra” napisał, że Elementy militarne dalej na poziomie, ale że za dużo dialogów, nużące rozważania, gadające głowy i do tego totalne wk#!*ca jedna z bohaterek.

Continue reading „Poprawek ciąg dalszy”