Linki, linki wszędzie…

Razib Khan pisze o napojach, które towarzyszyły ludziom od wieków… lub od niedawna, oraz o genetycznych zmianach, które są powiązane z ich spożywaniem.

Znalazłem stary, ale ciekawy post Scotta Alexandra o jego doświadczeniach jako lekarza w Haiti: o nieznośnych pacjentach, gotowych powiedzieć wszystko, byle tylko dostać jakieś leki (łącznie z facetem upierającym się, że ma upławy z pochwy).

Mury w przeszłości oznaczały wolność, a nie jej brak. Dzięki murom można było się bronić przed bandytami. Oznaczały niezależność. Zwycięzcy często rozkazywali pokonanym zburzyć mury.

Peter Frost argumentuje, wbrew Bratsbergowi i Rogebergowi, że obserwowane od kilkunastu lat spadki w średnim IQ w Skandynawii (tzw. odwrócony efekt Flynna) mają podłoże genetyczne. Bratsberg i Rogeberg przeanalizowali wyniki rekrutów w norweskiej armii, dla każdego odszukali brata i porównali ich IQ. Starsi bracia mieli średnio wyższe IQ; stąd B&R wnioskowali, że obserwowany spadek IQ ma podłoże środowiskowe. Frost się z tym nie zgadza. Oto jego argumenty: metodologia B&R opiera się na rodzinach mających co najmniej dwóch synów, a najlepiej więcej (największe różnice są, gdy są duże różnice wiekowe między braćmi). Oznacza to (średnio), że kobieta musi mieć trójkę dzieci. Dla takich rodzin w Norwegii drugi syn często ma innego ojca niż pierwszy (w ponad 36% przypadków!). Co gorsza, oficjalnie ojczym w dokumentacji występuje po prostu jako „ojciec”, więc B&R nie są w stanie tych przypadków wyłapać. Dalej, Frost przytacza dana świadczące, że mężczyźni żeniący się z rozwódkami z dziećmi średnio są mniej inteligentni (w sensie wyników testu IQ) od pierwszych mężów tychże kobiet. Stąd różnica między braćmi jak najbardziej jest oczekiwana i nie oznacza bynajmniej, że spadek średniego IQ w społeczeństwie wynika z wpływu czynników środowiskowych (a nie z czynników genetycznych).

Czarna przyszłość oczekuje Afrykę. Gwałtownie wzrasta liczba ludności (szybciej, niż w prognozach). Wątpliwe, a nawet niemożliwe, by ten trend udało się zatrzymać. Zmiany klimatyczne, zwyżki cen paliw kopalnych (i w efekcie koszt nawozów) spowodują w najbliższej przyszłości spadek produkcji żywności na czarnym kontynencie. Do tego dochodzą klęski żywiołowe, problemy z wodą itd. Jednym słowem — na południe od Europy tyka bomba zegarowa. Jeszcze za naszego życia możemy zacząć być bombardowani wiadomościami o masowym głodzie w Afryce i tym razem już nie tysiącach, ale setkach tysięcy ofiar miesięcznie.

W księgozbiorach często manuskrypty wkleja się razem, oprawia, a potem w katalogach figurują jako „zbiór tysiąc dwieście łamany przez dwieście”. Przeglądanie takich klocków może prowadzić do niesamowitych odkryć: na przykład, odkrycia pierwszej kompletnej wersji rozmowy mistrza Polikarpa ze śmiercią.

Cochran recenzuje książkę Carla Zimmermana. Recenzja bardzo ciekawa, zwłaszcza, gdy Cochran nabija się z argumentów za nieistnieniem ras ludzkich.

Genialna inscenizacja prawdziwego przesłuchania. Tzn. mamy aktorów, których kwestie są żywcem wzięte ze stenogramów autentycznych rozpraw (tutaj: przesłuchania świadka na temat tego, czym jest fotokopiarka).

Światowa organizacja zdrowia ostrzega: nie pijcie moczu wielbłądów.

Osiem przykładowych listów z odmową publikacji, którzy dostali sławni autorzy (zanim stali się sławni). Nie wiem, czy autentyczne, ale budzą u mnie uśmiech. Jako najlepszy nominuję ten, który dostał Kurt Vonnegut.

Stare, ale warte przypomnienia autorom, u których dzielne wojowniczki kopią tyłki wszystkim dookoła i nawet się nie spocą. Z roku 2015: amerykańska armia porównała sprawność zespołów zawierających samych mężczyzn z tymi, w których są kobiety. Wyniki są jednoznaczne. Kobiety znacznie częściej doznają urazów, gorzej celują (niesamowite: żołnierze bez szkolenia strzeleckiego mają lepszą celność niż żołnierki po szkoleniu!). Dlatego właśnie mnie tak wkurzają filmy, w których niska, pyzata kobieta (jak np marsjańska marine w The Expanse) okazuje się potwornie silna (w siłowaniu na rękę pokonuje egzoszkielet! Parodia). Co innego Gra o Tron, gdzie Brienne z Tarthu faktycznie wygląda na silną i taką, która by facetowi dała radę. Co mi przypomina: najsilniejsza kobieta wyzywa chłopaków na rękę. Wyniki łatwe do przewidzenia.

Oczywiście, dzisiejsi mężczyźni są znacznie słabsi niż ich ojcowie.

Osiem najgorszych klisz w literaturze. Między innymi wybraniec ratujący świat, pełen wątpliwości, oczywiście o superzdolnościach, oglądający swoje śliczne brązowe oczy w lustrze. Powiązane, po polsku: sześć sposobów na zanudzenie czytelnika.

I na koniec: martwicie się, czy nie jesteście za starzy na debiut? Jaki w ogóle jest idealny wiek na pierwszą powieść? Odpowiedź na pierwsze pytanie: nie. Na drugie pytanie: nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *